Śmierć dwójki studentów w Górach Stołowych. Jest wielki przełom w sprawie!

Śmierć dwójki studentów w Górach Stołowych. Jest wielki przełom w sprawie!
Autor: Archiwum Policji

O zabójstwie dwójki studentów w Górach Stołowych w 1997 r. słyszało sporo osób. Sprawa ta nie doczekała się swojego rozwiązania, a sprawca tej zbrodni do dzisiaj nie został złapany. Owiana wielką tajemnicą śmierć niewinnych miłośników gór może wreszcie mieć swój koniec. Jak donosi "Interwencja", pojawiły się nowe istotne tropy.

Rok 1997. Dwójka studentów Robert i Anna zostali znalezieni martwi w Górach Stołowych. Bez żadnego powodu. Nie mieli wrogów, ani żadnych powiązań z światem przestępczym. Wzorowi adepci Uniwersytetu Rolniczego we Wrocławiu. Zostali zamordowani z zimną krwią. Zginęli od strzałów w głowę. Ich ciała były półnagie. To była egzekucja. W śledztwie pojawiało się sporo hipotez, jednak żadna nie została ostatecznie udowodniona, a sprawcy nie złapano. Najgłośniejsza mówiła, że zabici byli świadkami neonazistowskiego obrządku.

Z miejsca zbrodni został zabrany pamiętnik Anny, aparat, a także pistolet, z którego para została zastrzelona. Dziewczyna nie miała także zegarka.

Śledztwo w sprawie zabójstwa zostało umorzone po roku. Jednak teraz, po 23 latach Archiwum X z Krakowa wpadło na ważny trop.

Zabójstwo studentów w Górach Stołowych. Policja łączy wątki z innymi sprawami

Jak informowała Gazeta Wyborcza, latem 2020 roku policjanci wpadli na trop grupy zajmującej się handlem narkotykami. Podczas przeszukania na posesji jednego z jej domniemanych członków odnaleziono nielegalny arsenał. W jego skład wchodziło 39 sztuk broni palnej oraz ponad trzy tysiące sztuk amunicji. Pojawiła się informacja, że jeden z pistoletów to broń, z której zastrzelono Roberta i Annę. Były policjant ją jednak dementuje.

- Do mnie dotarła informacja na ten temat z kręgów około-policyjnych. Gdyby faktycznie ta broń została u niego znaleziona, ta użyta na Narożniku, to wątpię, żeby on został wypuszczony, żeby mu zmieniono tymczasowe aresztowanie na kaucję. A tak się stało po dwóch miesiącach - opowiada w "Interwencji" były policjant Janusz Bartkiewicz.

- Prokuratura nigdy nie zdementowała informacji o broni. Jednak to też jest ciekawostka, bo amunicja, której użył sprawca, była zardzewiała i nawet się nie udało znaleźć śladu, który wyżłobiła lufa. Czyli to nie jest wcale tak łatwo ustalić, czy to była ta broń, czy nie – podkreślał z kolei dziennikarz kryminalny Bartłomiej Mostek.

To jednak nie wszystko.

Ostatnio w Kudowie Zdrój doszło do zabójstwa małżeństwa. Zwłoki zostały zawinięte w worki foliowe i były w stanie znacznego rozkładu, bo przeleżały w mieszkaniu kilka miesięcy. W sprawie tej  zbrodni zatrzymane zostały dwie kobiety: Julianna S. - córka ofiar oraz jej przyjaciółka - Karolina. Obie przyznały się do winy. Razem z nimi do aresztu trafił ich znajomy - 56-letni Dariusz Z. Zdaniem śledczych, wiedział, co planują kobiety. Mimo to dostarczył im broń, której potem użyły do zbrodni. Jak informował polsat news, krótko po zatrzymaniu na jego posesji pojawili się policjanci z krakowskiego Archiwum X.

U Dariusza Z. znaleziono aparat marki Zenit, który był własnością studentów. Ponadto, zatrzymany posiadał również zdjęcia ciał studentów, których policja nigdy wcześniej nie widziała.

Dochodzi do tego, że w 1997r. z Anną i Robertem była jeszcze jedna osoba "Tajemniczy Blondyn", który ponoć był w ich grupie osobą dominującą. Przez 25 lat się nie zgłosił, jest tylko jego portret.

- Dariusz faktycznie jest podobny, ma na przykład podobne usta. Są takie dość charakterystyczne na tym portrecie pamięciowym. Pochodzi z tamtych okolic i bardzo dobrze się orientował w tamtym terenie. Zabójca Anny i Roberta to jest bardzo sprytny osobnik. I to mi nie pasuje do tego Dariusza. Bo zabójca schował się na 25 lat, a jednocześnie tak nagle głupio by wpadł - podkreślił w "Interwencji" Bartłomiej Mostek.

QUIZ. Czwartkowy test z geografii. Najpiękniejsze jeziora w Polsce. Odgadniesz ich nazwy?

Pytanie 1 z 10
Ponoć najpiękniej wygląda o świcie. Unosi się wtedy nam nim lekka mgła i wydawać by się mogło, że rozpościerają się przed nami morskie wody. Nic dziwnego, bo to największe w jezioro w Polsce czyli

Śledztwo dotyczące zabójstwa dwójki studentów w Górach Stołowych w 1997 r., zbrodni w Kudowie oraz znalezionego pistoletu u dilerów z całym arsenałem w Kłodzku przejęła Prokuratura Krajowa łącząc te trzy sprawy.

Tak wygląda grobowiec, w którym spoczął Tadeusz Gołębiewski

Masz dla nas ciekawy temat lub jesteś świadkiem wyjątkowego zdarzenia? Napisz do nas na adres [email protected] Czekamy na zdjęcia, filmy i newsy z Waszej okolicy!