Chodzi o korupcję i fałszowanie dokumentów. Filip P. na stacji kontroli pojazdów w Osowie wystawiał fikcyjne wykonanie badania technicznego. Wpisywał pozytywne wyniki do dowodów rejestracyjnych oraz do centralnego systemu CEPiK. W rzeczywistości pojazdy w ogóle nie przechodziły przeglądów technicznych. W zamian dostawał kilkaset złotych łapówki - od 100 do około 300 złotych. Dawali je m.in. przedsiębiorcy.
- Sfałszowane dokumenty służyły między innymi do rejestracji aut w Wydziale Komunikacji w Strzelcach. Dodatkowo wystawiano nierzetelne faktury VAT za nieistniejące usługi, co ułatwiało przedsiębiorcom rozliczenia podatkowe - mówi Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik prokuratury w Gorzowie.
9 osób oskarżono o dawanie łapówek. Dwie przyznały się do winy, a siedem potwierdza jedynie, że kontaktowała się z diagnostą. Filip P. usłyszał 22 zarzuty, przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Grozi mu od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Proceder trwał od stycznia 2021 roku do sierpnia 2022 roku.
Polecany artykuł: