Anna Karczmarczyk w szczerym wyznaniu o byłym partnerze. "Śmieję się, że byłam z psychopatą"

Anna Karczmarczyk jest jedną z największych gwiazd polskiego kina i seriali. Wkrótce widzowie będą mogli oglądać ją w nowej, mocnej produkcji Polsatu pod tytułem "Zdrada". W wywiadzie dla "Super Expressu" aktorka wyjawiła, że w przeszłości sama była ofiarą toksycznego związku. Jak wyglądała ta trudna relacja?

Anna Karczmarczyk – kariera i rola w "Galeriankach"

Anna Karczmarczyk jest cenioną polską aktorką teatralną, telewizyjną i filmową. Przełomem w jej karierze okazała się głośna rola Aleks w filmie "Galerianki" z 2009 roku, która przyniosła jej rozpoznawalność. W kolejnych latach aktorka z powodzeniem występowała w takich telewizyjnych hitach jak "Na dobre i na złe", "M jak miłość" czy "Za marzenia". Jest absolwentką Akademii Teatralnej w Warszawie. Dodatkowo udowodniła swój wszechstronny talent, wygrywając piątą edycję popularnego programu rozrywkowego "Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami", emitowanego na antenie telewizji Polsat. W życiu prywatnym jest szczęśliwą matką i żoną Pascala Litwina.

Anna Karczmarczyk szczerze o toksycznym partnerze

Aktorka szczerze przyznaje, że jej życie osobiste nie zawsze było usłane różami. W rozmowie przeprowadzonej przez dziennik "Super Express" wyznała, że w przeszłości była związana z bardzo toksycznym mężczyzną.

Anna Karczmarczyk była w toksycznym związku. Mówi o red flagach u partnera!

- Miałam taką relację z osobą, że z perspektywy czasu śmieję się, że był psychopatą. Rzeczywiście byłam w takiej relacji, w której w pewnym momencie zapomniałam o sobie, zapomniałam o tym, co lubię, czego pragnę, jaka chcę być. Cały czas próbowałam spełniać jakieś oczekiwania. Na szczęście ten związek się bardzo szybko rozpadł. Ocknęłam się, widząc pierścionek w szafie i wyszłam z mieszkania. Myślę, że ja zareagowałam dosyć szybko. Na całym świecie są miliony związków, które trwają tak ze sobą przez okres ich życia. Więc tak, jest to dosyć powszechne - powiedziała Anna.

Z relacji gwiazdy wynika, że w trakcie trwania związku pojawiały się wyraźne sygnały ostrzegawcze, tzw. "czerwone flagi". Były partner z czasem zaczął odsłaniać swoje prawdziwe oblicze, a niepokojące sytuacje mnożyły się z każdym dniem.

- Myślę, że w pewnym momencie, jak rzeczywiście zaczęłam czuć, że coś jest nie tak, że ja się spalam, że już nie wiem, kim jestem, wtedy zaczęły po prostu trupy wychodzić z szafy i było ich wiele. Pojawiło się wiele sprawdzających sytuacji.  A pierwsza z nich była po prostu kluczem do trumny - powiedziała Anna.