Spis treści
Maria Prokop czeka na telefon z Polsatu. Chce wystąpić w "Tańcu z Gwiazdami"
Kariera Marii Prokop na szklanym ekranie nabiera imponującego tempa. Skoro stacja powierzyła jej prowadzenie najnowszego formatu "Wielka Miłość w Małym Mieście", widzowie natychmiast zaczęli zastanawiać się nad jej kolejnymi krokami zawodowymi. Naturalnie pojawiły się spekulacje, czy nowa twarz telewizji wystąpi wkrótce w słynnym tanecznym hicie.
Gospodyni programu o miłości wcale nie ukrywa, że z ogromnym entuzjazmem zareagowałaby na zaproszenie do rywalizacji. Hitowy "Taniec z Gwiazdami" od wielu lat zajmuje bardzo wysokie miejsce na liście jej osobistych pragnień. Dziennikarka doskonale kojarzy momenty, kiedy z zapartym tchem śledziła telewizyjne zmagania i w myślach sama wykonywała skomplikowane choreografie przed milionami telewidzów.
Zobacz też: Nowy partner rozpieszcza Marię Prokop. Gwiazda Polsatu zdradziła, jak długo są razem
Maria Prokop wspomina taneczną przeszłość. Wskazała idealnego partnera do "Tańca z Gwiazdami"
Zamiłowanie do zorganizowanego ruchu towarzyszy prezenterce już od najmłodszych lat. W czasach, gdy Maria Prokop dorastała na terenie Stanów Zjednoczonych, uczęszczała na klasyczny balet i testowała niezwykle zróżnicowane techniki sceniczne. Jej artystyczna dusza dała o sobie znać także w okresie nauki w liceum oraz podczas studiów, kiedy to chętnie angażowała się w realizację rozmaitych musicali.
Poważne obowiązki w dorosłym życiu brutalnie przerwały jednak ten artystyczny rozdział. Gwiazda Polsatu przyznaje, że codzienna praca skutecznie wypchnęła młodzieńczą pasję na zupełny margines. Dopiero seanse "Tańca z Gwiazdami" na nowo rozbudziły uśpione ambicje. Prokop z sentymentem tłumaczy, że obserwując zmagania na wizji, podziwiała nie tylko sam kunszt uczestników, ale też zjawiskowe kreacje. „Boże, jak ja bym chciała zatańczyć w takim programie i nosić takie sukienki, i mieć te kostiumy, i tańczyć te samby i te salsy” – wyznała dziennikarzom w wywiadzie dla portalu "Super Express".
Obecnie okoliczności wyjątkowo sprzyjają realizacji tych telewizyjnych wizji. Dziennikarka podpisała kontrakt z Polsatem, który odpowiada za realizację "Tańca z Gwiazdami". Wydaje się zatem, że wystarczyłby zaledwie jeden oficjalny kontakt ze strony produkcji, by weszła na treningową salę. „Jakby przyszedł taki telefon, to bym naprawdę się ani chwili nie wahała, bo to jest tak moje. Ja się widzę na parkiecie” – potwierdza w rozmowie z tabloidem.
Zobacz też: Maria Prokop nową gwiazdą Polsatu! Dostała program o miłości
Potencjalny start w popularnym show uosabia dla niej realizację najskrytszych marzeń z okresu dzieciństwa. Jednocześnie nowa twarz stacji wykazuje się dużą pokorą i doskonale wie, że wyczynowe trenowanie trudnych choreografii wymaga tytanicznej pracy oraz ogromnego zaangażowania. „Nie mam wystarczająco dużo talentu ani w śpiewie, ani w tańcu, żeby robić to profesjonalnie. Jestem po prostu totalnie w tym amatorska, ale sprawia mi to taką przyjemność i taką radość” – dodaje samokrytycznie prezenterka.
Prowadzącej wcale nie zależy na udowadnianiu widzom wirtuozerii, lecz na czerpaniu czystej radości z dawnego hobby. Co więcej, prezenterka zdążyła już niezwykle precyzyjnie wytypować swojego wymarzonego instruktora do ewentualnych treningów. Osoba, z którą najchętniej stworzyłaby duet w telewizyjnym formacie, wcale nie jest dziełem przypadku. „Jakbym miała wybrać, to bym wybrała Alberta [przyp.red. Kosińskiego]” – wyjaśnia otwarcie w udzielonym wywiadzie.
Swojego faworyta miała okazję poznać w rzeczywistości, wypoczywając na malowniczej Teneryfie. Maria Prokop tłumaczy, że znany tancerz regularnie bywa na hiszpańskiej wyspie w towarzystwie aktorki Olgi Frycz, a cała trójka szybko nawiązała bliski kontakt za pośrednictwem wspólnego grona znajomych. Rozmowę dla "Super Expressu" przeprowadziła Julita Buczek.