Mariusz szczerze o kandydatkach z "Rolnik szuka żony". Bał się jednej rzeczy

Mariusz z 13. edycji "Rolnik szuka żony" zdobył serca widzów. Chociaż obecnie z uśmiechem wspomina czas spędzony w programie TVP, to nie ukrywa, że przed startem miał sporo obaw. Szczególnie nurtowały go motywacje kobiet, które zgłosiły się do udziału w show.

Wątpliwości Mariusza z "Rolnika" podczas czytania listów

Dla wielu uczestników program "Rolnik szuka żony" to nie tylko nadzieja na miłość, ale też przepustka do świata show-biznesu. Mariusz otwarcie przyznaje, że to właśnie medialna strona przedsięwzięcia najbardziej go stresowała. Rolnik zastanawiał się, czy panie piszące do niego faktycznie szukają życiowego partnera, czy może traktują program jako trampolinę do popularności.

Sonda
Oglądasz program "Rolnik szuka żony"?

- Gdzieś z tyłu głowy miałem takie też wątpliwości, że mogą być osoby, które może chcą bardziej pokazać się w mediach, zaistnieć czy coś 

Mariusz z „Rolnik szuka żony” o udziale w programie

– wyznał rolnik w wywiadzie dla "Super Expressu".

Uczestnik hitu TVP wyraźnie zaznacza jednak, że te obawy towarzyszyły mu tylko na etapie przed spotkaniem kandydatek. Późniejszy rozwój wydarzeń całkowicie odmienił jego podejście do tej kwestii.

Spotkanie z kandydatkami rozwiało obawy Mariusza

Mariusz jest przekonany, że kobiety, z którymi miał okazję się spotkać na planie, kierowały się autentyczną chęcią poznania go. Według jego oceny, żadna z pań nie zdradzała intencji zdobycia medialnej sławy.

- Moim zdaniem z tych dziewcząt, co były, to myślę, że żadna z nich nie pod tym względem, tylko bardziej żeby poznać mnie, moją osobę.

Bohater produkcji telewizyjnej dodaje, że udział w telewizyjnym formacie przyniósł mu możliwość spotkania wielu interesujących i wartościowych ludzi.

Mariusz o udziale w show: "To była dobra decyzja"

Udział w telewizyjnym formacie oznaczał dla Mariusza konieczność zmierzenia się z niecodzienną sytuacją. Obecność kamer na każdym kroku oraz publiczne eksponowanie życia prywatnego to duże wyzwanie. Mimo tych niedogodności rolnik nie żałuje swojej decyzji. Jego naturalne zachowanie spotkało się z ciepłym przyjęciem ze strony widowni, co potwierdza sam zainteresowany, wspominając o przychylnych opiniach na swój temat.

- Na ogół pozytywne komentarze. Nie widziałem, żeby ktoś gdzieś negatywnie pisał o mojej osobie.

Na chwilę obecną tajemnicą pozostaje, jak zakończy się historia Mariusza przed kamerami. Rolnik zapowiada jednak, że w nadchodzących odcinkach widzowie mogą liczyć na sporą dawkę emocji.