Spis treści
Monika Mrozowska wyznała, co jest dla niej ważniejsze od młodego wyglądu
Monika Mrozowska za pośrednictwem mediów społecznościowych często ukazuje naturalne kadry ze swojej codzienności. Gwiazda akceptuje upływ czasu i nie ma zamiaru na siłę się odmładzać. Jak sama zaznacza, mimo świadomości własnej metryki, bywają chwile, gdy po prostu zapomina o tym, ile wiosen ma już za sobą. Zdecydowanie większą wagę przywiązuje do swojego wnętrza niż do odbicia w lustrze.
Muszę być szczera. Mimo mojego wieku - w tym roku skończyłam 46 lat - nie jest tak, że ja się z tym wiekiem nie godzę. Tylko przysięgam, ja czasami zapominam o tym, że mam tyle lat - wyznała Monika Mrozowska w rozmowie z "Super Expressem".
Monika Mrozowska powiedziała to o kobietach i starzeniu. Mocne słowa
Celebrytka wyjaśnia, że jej stosunek do procesu starzenia wynika w dużej mierze z tego, iż mentalnie nie czuje się na swoje lata. Właśnie to sprawia, że nie spędzają jej snu z powiek fizyczne zmiany, takie jak srebrne nitki we włosach czy linie na twarzy.
Zobacz też: Monika Mrozowska na rodzinnych wakacjach z nowym ukochanym. Nie szczędzą sobie czułości!
To, co dzieje się w moim wnętrzu, nie odpowiada tej metryce. Myślę, że to naprawdę powoduje, że mniej przejmuję się tym, że mam siwe włosy czy zmarszczki - mówi.
Mrozowska akceptuje pojawiające się zmarszczki i siwe pasma, traktując je jako naturalny element swojej aparycji. Jej zdaniem, takie zmiany nie powinny negatywnie wpływać na samoocenę żadnej kobiety. Kluczowe według niej jest optymistyczne nastawienie, dbałość o dietę, regularny ruch oraz przebywanie w wartościowym towarzystwie.
Zobacz też: Gwiazdy tłumnie na premierze. Bagi z Tarnowską, Boberek z synem, a Dowbor… tylko z wąsem na ściance!
Staram się pokazywać, że wiele zależy od naszego usposobienia, od naszego podejścia do życia. Od tego, żebyśmy zdrowo i racjonalnie się odżywiały, uprawiały sport, otaczały dobrymi ludźmi, miały przyjaciółki, z którymi możemy spędzać czas - podkreśla.
Gwiazda nie jest jednak całkowicie przeciwna ingerencjom estetycznym. Zauważa, że mądrze stosowane zabiegi medycyny estetycznej mogą stanowić dodatkowy sposób na troskę o urodę. Istotny jest w tym jednak umiar i odpowiednie intencje.
Nie jestem jakąś wojowniczką przeciwną medycynie estetycznej. Uważam, że wszystko jest dla ludzi i jeżeli robimy to z głową, nie oszpecając się, tylko faktycznie dbając o skórę od wewnątrz i od zewnątrz, to myślę, że jest to kolejny element dbania o siebie - tłumaczy "Super Expressowi".
Dla aktorki priorytetem pozostaje jednak inna sfera życia. Mrozowska kładzie ogromny nacisk na regularny ruch, wybiegając myślami w przyszłość i analizując swoją formę na przestrzeni kolejnych lat. Wspólnie z przyjaciółkami interesuje się tematem długowieczności, starając się dbać o zdrowie fizyczne.
Chcemy być w jak najlepszej formie za pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat. Wiemy, że to, co zainwestujemy w tej chwili, będzie procentować później - mówi.