"Taniec z Gwiazdami" ma swoją Mandarynę. Lawina krytyki jest identyczna

Każda kolejna edycja "Tańca z Gwiazdami" wzbudza emocje, a często punktem spornym jest taneczne doświadczenie gwiazd. Wiosną widzowie Polsatu wytykali je Izabelli Miko, a jesienią na celowniku znalazła się Mandaryna. Okazuje się, że to nie tylko polska specyfika, ponieważ identyczna, choć nieco głośniejsza afera, wybuchła niedawno w USA z udziałem znanej aktorki.

Globalny fenomen z kontrowersjami w tle

Historia formatu "Dancing with the Stars" zaczęła się w 2004 roku, gdy stacja BBC wypuściła oryginał pod nazwą "Strictly Come Dancing". Program szybko przekształcił się w gigantyczny hit telewizyjny. Opiera się na prostym pomyśle, w którym znane osoby rywalizują u boku zawodowych tancerzy, walcząc o uznanie jury i publiczności. Ten pomysł został zaadaptowany w wielu krajach, nierzadko bijąc rekordy popularności. Szczególnie silną pozycję ma amerykańska wersja formatu, która przez lata swojego istnienia eksperymentowała również z dodatkowymi produkcjami, takimi jak chociażby wersja dla najmłodszych widzów czy głośne castingi dla profesjonalistów wyemitowane w 2026 roku.

Mandaryna odkrywa kobiecość w "TzG" i narzeka na BÓL W ŻEBRACH

Udział Mandaryny w Tańcu z Gwiazdami pod lupą

Pojawienie się Marty Wiśniewskiej w rodzimej edycji "Tańca z Gwiazdami" wywołało w sieci burzę, jednak wcale nie z powodu faktu, że gwiazda znów spotyka się z dawnym mężem. Kością niezgody okazała się jej taneczna przeszłość. Uważni fani programu natychmiast przypomnieli, że Mandaryna przez długie lata pracowała jako profesjonalna tancerka. W odpowiedzi na te zarzuty producenci show tłumaczyli, że jej umiejętności opierają się na stylach ulicznych, a nie towarzyskich, w związku z czym na parkiecie programu nie będzie miała żadnej taryfy ulgowej.

Warto również przypomnieć, że Marta Wiśniewska nie jest jedyną gwiazdą polsatowskiego show, której wytykano wcześniejsze związki z tańcem. Widzowie podobnie reagowali w przypadku Izabelli Miko, pamiętanej z ról w filmach tanecznych, czy Emilii Komarnickiej, mającej na koncie występy sceniczne ze Stefano Terrazzino. Co więcej, Bartłomiejowi Kasprzykowskiemu wprost zarzucano, że ma opanowane podstawy klasycznego tańca towarzyskiego.

Jenna Dewan krytykowana w amerykańskim odpowiedniku

Niezwykle podobna sytuacja dotycząca wcześniejszego doświadczenia na parkiecie wydarzyła się w Stanach Zjednoczonych. W tamtejszej odsłonie "Tańca z gwiazdami" zdecydowała się wystąpić Jenna Dewan. To gwiazda, która zasłynęła głównie za sprawą pierwszoplanowej roli w kultowej produkcji "Step Up: Taniec zmysłów". Aktorka, mająca również polskie korzenie, w przeszłości występowała na scenie z największymi postaciami muzyki pop, takimi jak Christina Aguilera, Pink, Missy Elliott, Ricky Martin czy Janet Jackson. W późniejszym czasie swoje wielkie umiejętności wykorzystywała jako prowadząca show "World of Dance" i jako gościnna jurorka w "So You Think You Can Dance".

Podobnie jak w polskiej wersji, amerykańska produkcja i sama aktorka odpierały ataki twierdząc, że brak obycia w tańcu towarzyskim wyrównuje szanse, a jej przewaga może być widoczna jedynie w rzadziej pojawiających się stylach nowoczesnych. Te tłumaczenia nie przekonały jednak amerykańskiej widowni, która już po premierowym występie orzekła, że Dewan deklasuje rywalki. Obserwatorzy zgodnie stwierdzili, że dzięki ogromnemu obyciu scenicznemu przyswajanie zawiłych choreografii nie sprawia jej najmniejszego problemu.