Spis treści
Kariera Zygmunta Chajzera. Widzowie pokochali go za "Idź na całość"
Urodzony 1 maja 1954 roku w stolicy Zygmunt Chajzer ukończył filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Swoje pierwsze kroki w świecie mediów stawiał przed mikrofonem Polskiego Radia, gdzie prowadził chętnie słuchane programy muzyczne. Prawdziwą rozpoznawalność zapewniła mu jednak telewizja. Zyskał status wielkiej gwiazdy dzięki posadzie gospodarza popularnych formatów rozrywkowych. Wśród nich znalazły się takie hity jak "Grasz czy nie grasz", "Moment prawdy", "Chajzer kontra Chajzer" oraz niezapomniane "Idź na całość".
Młodsze pokolenie kojarzy prezentera głównie z występów w wieloletnich spotach reklamowych proszku do prania "Vizir". Dziennikarz chętnie brał także czynny udział w licznych projektach społecznych i promocyjnych, skupiając się przede wszystkim na propagowaniu bezpieczeństwa oraz szeroko pojętej profilaktyki zdrowotnej.
W życiu prywatnym jest ojcem znanego z telewizji Filipa Chajzera.
Zygmunt Chajzer ocenia nowe "Idź na całość". Wspomniał o Robercie Motyce
Prezenter nigdy nie krył swojego entuzjazmu z powodu reaktywacji słynnego teleturnieju. Jak wyznał w wywiadzie udzielonym portalowi VOX FM, na planie powracającego "Idź na całość" odnajduje się znakomicie.
- Istota programu w sumie się nie zmieniła - wszystko jest bardzo podobne. Publiczność jest kolorowa, poprzebierana i gorąco dopinguje wszystkich grających. Ten słynny okrzyk „Idź na całość!” też pozostał bez zmian - jest dokładnie tak samo jak przed laty. Co się zmieniło? Przede wszystkim mamy dwóch prowadzących. Jestem ja i Robert Motyka, i świetnie nam się współpracuje. Kiedyś na planie były hostessy, które przynosiły nagrody i mnie wspierały, a w tej chwili my obaj z Robertem jesteśmy dla siebie hostessami (śmiech). Czasami Robert pomaga mi, czasami ja jemu. Na zmianę prowadzimy gry oraz finały i to jest spora zmiana. Nie zmieniło się za to jedno: wszyscy chcą wygrywać samochody! Gdy pytam ludzi, po co przyjechali, słyszę: „Po samochód!”. A jaki? „Najlepiej czerwony, bo najszybszy”. Poza tym zmieniły się wycieczki. Kiedyś ogromną frajdą był wyjazd do Tunezji czy Grecji, a teraz mamy Meksyk, Seszele czy Japonię - kierunki, o których kiedyś nam się nawet nie śniło. Te nagrody robią duże wrażenie i sprawiają uczestnikom ogromną radość. Pozmieniał się też sprzęt elektroniczny, mamy np. nowoczesne telefony. Ale główne zasady pozostały takie same.
W sieci pojawia się mnóstwo pytań o to, jak na wizji dogadują się Zygmunt Chajzer i Robert Motyka. Doświadczony dziennikarz otwarcie przyznaje, że regularnie czerpie wiedzę ze współpracy z młodszym kolegą.
- To jest absolutnie relacja partnerska (śmiech). Ja pewnych rzeczy uczę się od Roberta, a on ode mnie. Staram się łapać od niego energię i ten niesamowity klimat, który wprowadza do programu. Z kolei on czasami się zapędza i mówi: „Jak to fajnie, że ty zachowujesz taki spokój”, bo ja jestem raczej tą spokojniejszą częścią duetu. Świetnie się uzupełniamy i bardzo dobrze rozumiemy na planie. Mamy podobne poczucie humoru. Robert ma też świetny kontakt z publicznością. Nabrał dużej sprawności estradowej i widowiskowej w kabarecie - w końcu cały czas pracuje z ludźmi na żywo i to mu się tutaj bardzo przydaje - powiedział Chajzer.