Ta pracownica Urzędu Miasta w Legionowie skradnie Wasze serca!

2021-03-03 19:44 Ewa Sas
Labradorka Misza
Autor: Ewa Sas

Ma 6 miesięcy i już pracuje na pełen etat! Misza, czarna labradorka, codziennie przychodzi ze swoją opiekunką do legionowskiego ratusza. W budynku urzędu ma się nauczyć wszystkiego, co może być przydatne w przyszłej pracy psa-asystenta osoby niewidomej.

Labradorka Misza szkoli się na psa przewodnika w Urzędzie Miasta w Legionowie

Otoczenie pełne pokus

Misza jest rozkosznym szczeniakiem, który rozczula praktycznie każdego przechodnia. Ona jednak musi znać powagę swoich zadań i nie rozpraszać się z byle powodu. Nie może gonić gołębi czy kotów ani podchodzić i poznawać innych psów. Urząd jest idealnym miejscem do szkolenia. - Tu jest bardzo dużo zapachów, które z reguły bardzo dekoncentrują psy - mówi opiekunka Miszy i zarazem urzędniczka, Iwona Wymazał - Ona się musi przyzwyczaić, poznać i nauczyć ignorować pewne zapachy. Czyli na przykład jazd windą: musi odpowiednio wejść do windy, siąść na końcu i poczekać na polecenia jak wychodzi.

Kolejnym zadaniem Miszy jest odpowiednie chodzenie po schodach. Jako pies asystent musi odpowiednio zasygnalizować pierwszy stopień w górę czy pierwszy stopień w dół. - Osoba niewidoma prócz białej laski nie zna terenu, więc pies ma sygnalizować jej jakie niebezpieczeństwa na nią czekają.Misza jest uczona metodą "pozytywną". Labradory to znane żarłoki, więc idealnym wabikiem dla niej są...smaczki!

Misza trafiła do pani Iwony z Fundacji na Rzecz Osób Niewidomych Labrador Pies Przewodnik, w której pani Iwona jest też wolontariuszem.

Ciocie, wujkowie i dogoterapia

Misza każdego dnia przyjeżdża do pracy, wita się z pracownikami i...idzie spać. Po 3h snu idzie na jeden lub dwa spacery. Przez czas pobytu w urzędzie już zdobyła serca pracowników instytucji - Ma tutaj swoich ulubionych wujków i swoje ulubione ciocie - przyznaje opiekunka Miszy. A oni sami przyznają, że urokowi młodziutkiej labradorki ciężko nie ulec - Mi było trudno, Misza jest wspaniałym i mądrym psiakiem! - przyznaje jedna z urzędniczek. Jednak labradorki nie trzeba nawet głaskać. Jej obecność i tak wpływa na otoczenie - Jest raźniej. milej. Inne mamy podejście nawet do siebie nawzajem! - mówi druga urzędniczka.

Misza ma przejść pod okiem pani Iwony pierwszy etap szkolenia praktycznego. Później trafi do kolejnych osób, które będą mogły ją dalej szkolić i przygotować do zamieszkania z osobą niewidomą. Pies-asystent ma prawo wejść z taką osobą wszędzie - do urzędu, przychodni czy kościoła. Praktyka pokazuje, że psiaki są nie tylko przewodnikami dla takich osób, ale stają się towarzyszem codzienności i najwierniejszym przyjacielem na lata.

Masz dla nas ciekawy temat lub jesteś świadkiem wyjątkowego zdarzenia? Napisz do nas na adres online@grupazpr.pl. Czekamy na zdjęcia, filmy i newsy z Waszej okolicy!