Siedleccy miłośnicy przyrody oburzeni. Zbierają podpisy przeciwko wycince 131 drzew nad zalewem [AUDIO, FOTO]

2022-02-10 7:34 Monika Półbratek
Miejsce, gdzie zaplanowano wycinkę, to okolica spacerowa. Drzewa okalające wał utworzyły tam malowniczy szpaler
Autor: Monika Półbratek Miejsce, gdzie zaplanowano wycinkę 131 drzew, to okolica spacerowa. Drzewa okalające wał utworzyły tam malowniczy szpaler

Zaplanowana wycinka 131 drzew nad siedleckim zalewem wzburzyła środowisko lokalnych miłośników przyrody. Koło „Podlasie” PKE w Siedlcach zbiera podpisy pod petycją przeciwko ich wycięciu. Rosną one na wale ciepłowniczym PEC-u od ponad 30 lat. To głównie samosiejki, które pojawiły się na tym terenie, bo zaniedbały go dawne władze spółki. Są jednak obawy, że uszkodzą sieć. Przyrodnicy rozumieją potrzebę usunięcia części drzew, ale sprzeciwiają się wycięciu wszystkich.

– PEC ma swoje argumenty. Jest tu linia ciepłownicza, infrastruktura techniczna, która powstała w 1989-1991 roku, by zapewnić dopływ ciepła do różnych osiedli. Od tamtej pory nikt się tym nie interesował. Jeszcze niedawno były tu chaszcze. W ramach swoich działań PEC ten teren uporządkował i je wyciął. Pod piłę poszły też mniejsze drzewa. Niektóre z pozostałych drzew rosną na wale, nad infrastrukturą. I wiadomo, że te drzewa powinny być wycięte. Niektóre rosną dalej. Są jakieś normy, które mówią, że w odległości metra od infrastruktury drzewa nie powinny rosnąć. Ale to PEC powinien był zadbać o to, żeby one nie urosły takich rozmiarów! Co 2-5 lat ktoś powinien zaglądać tutaj i wycinać samosiejki. Teraz te drzewa są cenne. Może mniej przyrodniczo, bo są to klony jesionolistne i orzechy. Ale krajobrazowo wpisane są tutaj w to miejsce, dają cień. Tu jest ścieżka, którą tłumy walą nad zalew w okresie letnim, tworząc taką fajną, ocienioną aleję – mówi Barbara Mileszczyk, prezes Koła „Podlasie” Polskiego Klubu Ekologicznego w Siedlcach.

Drzewa zostały oznaczone do wycięcia w ubiegłym tygodniu. Prezes Koła Podlasie Polskiego Klubu Ekologicznego w Siedlcach zareagowała prawie natychmiast. Zaczęła zbierać podpisy pod petycją przeciwko wycince i stworzyła wydarzenie na Facebooku "Przytul lub przygarnij drzewo do wycinki". Spotkała się w tej sprawie z zarządem i pracownikami Przedsiębiorstwa Energetyczno-Ciepłowniczego oraz z władzami miasta. Wycinkę zaplanowano jednak jeszcze w 2019 roku. Władze spółki wyjaśniają, że musi ona zostać przeprowadzona ze względów bezpieczeństwa.

– To nie jest wycinka profilaktyczna. Tych drzew w ogóle nie powinno tam być! Urosły z racji wieloletnich zaniedbań Przedsiębiorstwa Energetyczno-Ciepłowniczego w Siedlcach. Ktoś po prostu zapomniał, że taka sieć tam biegnie, że jest niekoszona i zaniedbana, więc mogą tam wyrosnąć drzewa. W 2019 roku szczęśliwie ktoś sobie o niej przypomniał i przy wielkim zdziwieniu okazało się, że drzewa obrosły instalacje – przyznaje Marzena Komar, prezes PEC-u.

Uszkodzenie rur przez korzenie drzew pozbawiłoby jednak dostępu do prądu i ciepła wielu mieszkańców miasta. Władze miasta podkreślają, że wycinka ma zapobiec takiemu uszkodzeniu linii ciepłowniczej, bo miałoby to katastrofalne skutki:

– A jeśli raptem 4 tys. mieszkańców zostanie pozbawionych ciepłej wody czy ogrzewania w zimę? Kto weźmie za to odpowiedzialność? A więc tutaj nie ma znaczenia czy chcemy, czy nie chcemy. Jest to kanał technologiczny, więc tak jak pani prezes powiedziała, nigdy nie powinny były tam rosnąć żadne drzewa. Nie chodzi o to, że my chcemy je wyciąć, tylko że chcemy zadbać o to, co powinno być zrobione naście lat temu. Są już zgody wszystkich instytucji odpowiedzialnych za to, jest zgoda marszałka. A jeszcze oprócz tego, tak jak było wskazane do wycinki 131 drzew, tak ponad 260 mamy w zamian nasadzić. I te nasadzenia będą wykonane – mówi prezydent Andrzej Sitnik.

Miłośnicy przyrody przekonują jednak, że trzeba ocalić przynajmniej niektóre z drzew. Wśród nich znajdują się bowiem takie, które doczekały się już nawet swoich nazw i są dość cenne przyrodniczo. Boją się, że mogłyby zniknąć. Podkreślają, że są one ostoją dla ptaków, również dla rzadziej spotykanych gatunków, np. grzywaczy, sójek i sikorek, a także dla małych zwierząt, np. wiewiórek. Apelują o ocalenie przynajmniej tych drzew, które są najstarsze lub nie rosną bezpośrednio nad infrastrukturą.

– Szkoda, żeby tu była pustynia pozbawiona drzew. Jakie jest wyjście? Skoro nie powinny tu drzewa rosnąć, ale urosły, to część z nich, które są w pewnej odległości lub na nasypie tego wału, trzeba zostawić! Dać im porosnąć jeszcze parę lat, 2-3 lata, a wycinkę rozłożyć w czasie, żeby nie była tak drastyczna... – apeluje Barbara Mileszczyk.

Zaniepokojony sprawą prezydent postanowił zająć się nią osobiście. Razem z urzędnikami już po raz drugi będzie dzisiaj sprawdzał na miejscu, które drzewa mogłyby zostać pominięte podczas wycinki i rosnąć dalej. Tym razem w wizji lokalnej będą mu towarzyszyć siedleccy przyrodnicy, w tym pani Barbara Mileszczyk.

POSŁUCHAJ o planowanej wycince 131 drzew nad siedleckim zalewem na wale ciepłowniczym PEC-u:
Sonda
Czy wycinka drzew na wale ciepłowniczym PEC-u to dobry pomysł?
Źródło: Siedleccy miłośnicy przyrody oburzeni. Zbierają podpisy przeciwko wycince 131 drzew nad zalewem [AUDIO, FOTO]
Nasi Partnerzy polecają