Spis treści
- Vozinha zdobył olbrzymią popularność w trakcie mundialu 2026.
- Golkiper kadry Republiki Zielonego Przylądka otwarcie wyznał, że męczy go powszechna rozpoznawalność i brakuje mu dawnego spokoju.
- - Nie mam już żadnej prywatności - narzeka bohater MŚ 2026.
Vozinha ze szczerym wyznaniem po MŚ 2026. „Nie mam już żadnej prywatności"
Zespół Republiki Zielonego Przylądka okazał się sporą sensacją podczas turnieju rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku. Ekipa z Afryki zanotowała trzy remisy w fazie grupowej, w tym z późniejszymi mistrzami - Hiszpanami (0:0), a z rywalizacją pożegnała się dopiero w 1/16 finału, ulegając po dogrywce broniącym trofeum Argentyńczykom. Sam Vozinha swoimi doskonałymi interwencjami zyskał ogromne uznanie fanów, co zaowocowało wyborem do najlepszej jedenastki całego czempionatu.
„Straciłem spokój i ciszę. Nie mam już żadnej prywatności” - przyznał 40-letni golkiper po upływie kilku tygodni od turnieju w wywiadzie dla brytyjskiego magazynu „Observer”.
Szokujące doniesienia o Cristiano Ronaldo i Leo Messim. Koniec zbliża się wielkimi krokami
Idę do restauracji i zawsze znajdzie się ktoś, kto chce zrobić sobie ze mną zdjęcie albo prosi o autograf. Albo, co gorsza, ktoś mnie filmuje... Chyba jednak nic nie mogę na to poradzić
- zaznaczył Vozinha.
„Wolałem moje dawne życie"
Według relacji zawodnika, z podobnymi trudnościami mierzą się także jego bliscy - pod domem jego matki na Wyspach Zielonego Przylądka nieustannie gromadzą się wielbiciele. Vozinha, który pod koniec lata związał się umową z chilijskim klubem Colo-Colo, zauważył, że wielu ludzi marzy o wielkiej popularności, widząc wyłącznie jej dobre strony.
Szczerze mówiąc, gdybym miał wybierać między życiem, jakie prowadzę dzisiaj, a tym sprzed sławy, wybrałbym to wcześniejsze
- skwitował piłkarz.
Zawalczyła i wywołała lawinę komentarzy! Komentatorzy zwrócili uwagę na jej "obifte atuty"
Bramkarz, którego pełne dane to Josimar Evora Dias Silva, w minionych rozgrywkach reprezentował barwy drugoligowego portugalskiego GD Chaves, jednak klub nie zdecydował się na kontynuację współpracy. Wyjeżdżając na mistrzostwa, nie miał gwarancji na znalezienie nowego zespołu. Przedstawiciele Colo-Colo przyznali wprost, że sprowadzenie reprezentanta Republiki Zielonego Przylądka miało również podłoże marketingowe. Wystarczy wspomnieć, że przed starciem z Hiszpanią jego profil na Instagramie śledziło 50 tysięcy osób, podczas mundialu ta liczba poszybowała do 26 milionów, a obecnie przekracza już 28,3 miliona!