Spis treści
- Kamil Semeniuk na co dzień gra jako kluczowy zawodnik potężnej drużyny z Perugii, jednak w polskiej kadrze musi ustąpić pola Wilfredo Leonowi oraz Tomaszowi Fornalowi.
- O tym, jak radzi sobie z godzeniem swoich ambicji z wizją szkoleniowca, opowiedział szczerze serwisowi WP SportoweFakty.
- Wypowiedź siatkarza mocno poruszyła fanów tuż przed meczem z Niemcami o wejście do strefy medalowej ME.
ME siatkarzy: Kamil Semeniuk tylko rezerwowym. Siatkarz zdradza, co czuje
Polska reprezentacja w siatkówce to prawdziwa plejada wybitnych zawodników, na czym obecnie cierpi m.in. Kamil Semeniuk. Ten przyjmujący, mający na swoim koncie dwa wygrane turnieje Ligi Mistrzów z Perugią, w obecnym sezonie narodowej drużyny jest "tylko zastępcą" Wilfredo Leona oraz Tomasza Fornala. Za kadencji Nikoli Grbicia na pozycji przyjmującego toczy się najsilniejsza walka o miejsce w składzie, co dla Semeniuka nie kończy się najlepiej. Pomimo tej trudnej sytuacji, zawodnik nie żywi urazy ani do losu, ani do trenera. Kiedy tylko pojawia się potrzeba, by wszedł na boisko, niezmiennie daje z siebie 100 procent swoich możliwości.
Nikola Grbić nie szczędził mocnych słów po meczu. Jakub Nowak otrzymał srogą reprymendę
Zachowanie i postawa Semeniuka budzą ogromny podziw wśród sympatyków siatkówki. Przed ćwierćfinałem europejskiego czempionatu przeciwko niemieckiej ekipie, reprezentant postanowił szerzej odnieść się do swojej nieszablonowej roli, o czym mówił na łamach serwisu WP SportoweFakty.
Kamil Semeniuk komentuje decyzje Nikoli Grbicia
– Trzeba zacisnąć zęby i schować swoje ego do kieszeni i dostosować się do panującej sytuacji. To trener zarządza reprezentacją i jest odpowiedzialny później za wynik. Ja się staram dostosowywać do jego pomysłu na reprezentację na dany sezon – podkreślił nasz siatkarz.
To wyznanie wcale nie oznacza, że przyjmuje on te trenerskie decyzje w pełni gładko i bez żadnych emocji.
Zawalczyła i wywołała lawinę komentarzy! Komentatorzy zwrócili uwagę na jej "obifte atuty"
Trener też jest tego świadom, że ja tam czasami gdzieś w kwadracie mogę być troszeczkę wkurzony, na treningach troszeczkę obrażony. Jednak myślę, że jest świadomy tego, że jak on naprawdę coś tam potrzebuje ode mnie, to może walić w ciemno i ja zawsze się dostosuję - zaznaczył Semeniuk.
W osiąganiu świetnej dyspozycji wspiera go ogromna samodyscyplina, na której bazuje od pierwszych dni uprawiania tego sportu.
– Może jestem chory, ale siatkówka to jest całe moje życie. Cały czas chcę być tym aktywnym siatkarzem i nie chciałbym zatracić w ciągu dwóch tygodni pracy, którą wykonuję od ponad dekady – tłumaczy.
Pojedynek 1/4 finału z reprezentacją Niemiec Semeniuk znów zaczął w strefie zmian. Nie ulega jednak wątpliwości, że na każdy znak od szkoleniowca natychmiast wesprze chłopaków z drużyny. Tak było na turnieju Ligi Narodów i tak dzieje się na obecnych mistrzostwach Europy. Jeżeli takie podejście doprowadzi Biało-Czerwonych do mistrzowskiego tytułu, z pewnością obędzie się bez jakichkolwiek skarg z jego strony.