Mówi pan Dawid:
Usłyszałem wraz z żoną o godzinie 03:25, jak ktoś wybiega i się potyka. Na początku myślałem, że to sąsiad z góry. No i niestety później poczuliśmy smród, ulatniający się dym, wszedłem na górę. O godzinie 03:28 zadzwoniłem na straż pożarną i zacząłem ewakuować całą kamienicę.
Spłonął 80 metrowy strych z dachem. Nikomu nic się nie stało.
Przypomnijmy- około 15 osób zamieszkało w hotelu Mieszko, z którym magistrat porozumiał się w tej sprawie. Lokatorzy dwóch najniższych pięter do domów wrócą w ciągu około miesiąca.
Źródło: Ktoś wybiegł z klatki, pan Dawid się obudził i zaczął ewakuować kamienicę