Do tragicznego w skutkach wypadku doszło 9 września w Sokolnikach Suchych. W zdarzeniu zginęła jedna osoba, a kilkadziesiąt zostało rannych. Kolejarze zdołali wówczas sprawnie udrożnić szlak – rozbitą lokomotywę i dwa wagony zepchnięto ze skrajni torów, dzięki czemu pociągi mogą kursować bez przeszkód. Od kilku tygodni zniszczony sprzęt stoi jednak bez ruchu na poboczu torowiska. Przedstawiciele kolejowej spółki argumentują, że usunięcie tak gabarytowego sprzętu bezpośrednio w terenie wymaga drobiazgowego planowania.
Na miejscu zdarzenia nadal pozostają lokomotywa i dwa wagony. Obecnie trwają procedury związane z przygotowaniem do ich likwidacji na miejscu. To jest proces, który wymaga odpowiedniego przygotowania i organizacji prac. Po zakończeniu tych procedur będzie można przystąpić do realizacji tego zadania – mówi Mateusz Gdowski z biura prasowego PKP Intercity.
Uprzątnięcie terenów przytorowych to nie jedyna kwestia związana z wypadkiem. W sprawie tragedii równolegle trwa prokuratorskie śledztwo. Śledczy wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia z udziałem pociągu i ciężarówki.
ZOBACZCIE TAKŻE NASZĄ GALERIĘ: Zabytkowa polichromia odzyskała dawny blask
Źródło: Miesiąc po tragedii w Sokolnikach Suchych. Rozbite wagony wciąż leżą przy torach