Dlaczego Ewa Kasprzyk odeszła z "Tańca z gwiazdami"? Edward Miszczak przerywa milczenie

Kiedy Ewa Kasprzyk zdecydowała się opuścić skład jurorski "Tańca z gwiazdami", fani nie kryli zdumienia. Natychmiast pojawiły się plotki o jej rzekomym zwolnieniu i sporze z Edwardem Miszczakiem, którym aktorka wielokrotnie zaprzeczała. Teraz dyrektor programowy telewizji Polsat postanowił odkryć karty i w wywiadzie dla "Super Expressu" przedstawił prawdziwe powody zakończenia współpracy z gwiazdą.

Ewa Kasprzyk i jej koniec w "Tańcu z gwiazdami"

Obecność Ewy Kasprzyk w jury polsatowskiego "Tańca z gwiazdami" od początku wywoływała żywe reakcje publiczności. Słynąca z ciętego języka aktorka budziła skrajne emocje swoimi bezkompromisowymi ocenami i zachowaniem w studiu. Gdy w czerwcu 2026 roku nieoczekiwanie ogłosiła rozstanie z tanecznym formatem, wprawiła wszystkich w osłupienie. W pierwszych oświadczeniach tłumaczyła się napiętym harmonogramem zawodowym i brakiem czasu. Później jednak otwarcie przyznawała, że nie do końca pasowała do konwencji show i zdarzały się momenty, gdy czuła się w nim zagubiona. Z czasem gwiazda przestała komentować sprawę, ignorując mnożące się pytania o rzekomy konflikt z twórcami programu. Plotki o napiętych relacjach za kulisami krążyły w mediach od dawna, jednak żadna ze stron nie decydowała się na oficjalne stanowisko.

Nie przegap: Ewa Kasprzyk ujawnia powody odejścia z "Tańca z Gwiazdami". Wszystko przez jeden szczegół

Edward Miszczak o Ewie Kasprzyk: kulisy rozstania

Kulisy głośnego rozstania postanowił zgłębić "Super Express", pytając o całą sprawę dyrektora programowego Polsatu. Edward Miszczak postawił sprawę jasno: stacja nie zwolniła Ewy Kasprzyk. Inicjatywa wyszła od samej aktorki, która zdecydowała się na zakończenie przygody z "Tańcem z gwiazdami".

- To nie my z Ewą się pożegnaliśmy, to ona powiedziała, że ma tyle ofert, że już w ostatnim sezonie zastępowaliśmy ją parokrotnie różnymi gwiazdami, dlatego, że miała zdjęcia za granicą. Ma taki dobry okres na planie. Potrzebowała więcej swobody. To jest trudna robota. To są trzy miesiące co tygodniowej harówy - powiedział Miszczak w rozmowie z "Super Expressem".

Dyrektor programowy podkreślił, że rozstanie przebiegło w przyjaznej atmosferze. Zdecydowanie odrzucił również wszelkie insynuacje dotyczące rzekomego sporu między gwiazdą a stacją Polsat.

- Jeśli będziemy mieli jakąś ofertę dla niej, to na pewno do niej wystąpimy. Jesteśmy w pełni w dobrych relacjach. To jest za duża postać. Sam ją kiedyś wymyśliłem do tego programu. To było ciekawe, ale u niej się za dużo zmieniło. Nagle wybrała sobie inny świat. Proszę pamiętać o tym, że nie da się często pogodzić wszystkich wektorów i lepiej sobie wybrać to we właściwym momencie - powiedział Miszczak.

Rafał Maserak o odejściu Ewy Kasprzyk. Szok, co wyjawił!