Spis treści
Grzegorz Dobek zadzwonił do Marty Manowskiej przed rozpoczęciem pracy
Grzegorz Dobek, od lat rozpoznawalny z porannego formatu "Pytanie na śniadanie", podjął się prowadzenia nowej produkcji zatytułowanej "Rolnik szuka żony. Odwiedziny". W wywiadzie dla gazety "Super Express" prezenter ujawnił, że po otrzymaniu propozycji pierwszą osobą, o której pomyślał, była gospodyni głównego programu.
To było moje pierwsze pytanie. Nie zapytałem: "Dlaczego ja?", tylko: "Co z Martą?"
Format "Rolnik szuka żony. Odwiedziny" od samego początku przewidywał, że gospodarzem zostanie osoba zupełnie niezwiązana z pierwotną odsłoną telewizyjnego hitu. Pomimo takiego założenia twórców, dziennikarz uznał za stosowne, by skontaktować się bezpośrednio z prezenterką TVP.
Zadzwoniłem do Marty i powiedziałem jej, że jest taka sytuacja. Poprosiłem ją o takie, w cudzysłowie, błogosławieństwo
Prezenter z entuzjazmem wspomina zachowanie ikony stacji, która z radością przyjęła wiadomość o jego angażu.
Jestem ogromnie wdzięczny Marcie, bo zareagowała bardzo miło. Dała mi ogrom wskazówek, wsparcia i dobrego słowa
Dobek i Manowska poszli o zakład dotyczący programu "Rolnik szuka żony. Odwiedziny"
Gwiazdy Telewizji Polskiej błyskawicznie złapały świetny kontakt. Rozmowa doprowadziła wręcz do stworzenia przyjacielskiego zakładu między dziennikarzami.
Na małego paluszka założyliśmy się, że "Rolnik szuka żony. Odwiedziny" zaskoczy Martę Manowską
Wygrać ten zakład nie będzie wcale tak prosto, ponieważ prezenterka od lat podtrzymuje relacje z bohaterami show, uczestniczy w ich uroczystościach weselnych i doskonale orientuje się w ich życiu. Grzegorz Dobek wierzy jednak, że przygotowany materiał przyniesie sporo nowości, które zdumieją zarówno widzów, jak i samą dziennikarkę.
Zobacz również: Karol z programu staje w obronie swoich kandydatek. Odpowiada na ataki w sieci
Dobek oficjalnie wszedł do ekipy formatu "Rolnik szuka żony"
Dziennikarz otwarcie przyznaje, że dzięki ogromnemu wsparciu prezenterki, proces aklimatyzacji w nowej funkcji przebiegł o wiele sprawniej. Z przymrużeniem oka mówi o włączeniu go w poczet słynnej już "rolnikowej rodziny".
Śmiałem się do Marty, że czuję się jak taki odnaleziony kuzyn po latach. Marta stwierdziła, że będę bratem
Prezenter telewizyjny bardzo ceni sobie nieocenioną pomoc ze strony koleżanki ze stacji.