Historia miłości Anety i Roberta Żuchowskich
Aneta Czajkowska i Robert Żuchowski poznali się w 2021 roku na planie 6. edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Eksperci połączyli ich w parę, a pierwsze spotkanie przed urzędnikiem stanu cywilnego okazało się strzałem w dziesiątkę. Między uczestnikami od razu pojawiła się silna chemia, a ich relacja od początku rozwijała się niezwykle dynamicznie i bez zbędnych dramatów. W finale show oboje bez wahania zadeklarowali chęć pozostania w małżeństwie, a Aneta przyjęła nazwisko męża.
Przed udziałem w show Aneta pracowała jako m.in. trenerka fitness, a Robert prowadził własną działalność skupiającą się na telefonach. Po ślubie kobieta przeprowadziła się do męża. Błyskawicznie powiększyli też rodzinę – w lutym 2022 roku urodził się ich syn Mikołaj, a niedługo później na świat przyszła córka Hania.
Przez różne zawirowania zdrowotne u ich córeczki, pod koniec 2025 roku Żuchowscy poinformowali, że podjęli decyzję o przeprowadzce do Warszawy.
- Najpierw dom, potem sama ziemia, potem znowu domy patrzyliśmy... ale jest za drogo niestety, postanowiliśmy przystopować z kupnem własnego domu marzeń. Jeszcze chwila. Ale nie z miejsca, w którym w przyszłości mamy żyć. Wynajęliśmy coś po prostu. Trafiło się z dnia na dzień. Więc jesteśmy i stąd już będzie łatwiej o szukanie czegoś naszego - napisała Aneta.
Co z relacją Anety i Roberta Żuchowskich?
Od jakiegoś czasu internauci zauważyli, że Robert jest widywany często w rodzinnej miejscowości, a niektóre fotografie w jego mediach społecznościowych to potwierdzały. Tak samo jak to, że Aneta bywa w Warszawie. Nie publikowali wspólnych zdjęć, które wcześniej były normą. Fani zaczęli się martwić, co dzieje się u jednej z ulubionych par ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" dzieje się coś niedobrego. Pytali Anetę, czy wszystko u niej dobrze, jednak kobieta nie odpowiadała na wiadomości czy komentarze.
Niedawno kobieta podzieliła się w mediach społecznościowych refleksją, że przytłacza ją natłok codziennych obowiązków.
- Bo kto inny to zrobi? Nikt - napisała
Fanki zaczęły do niej masowo pisać, że przecież nie jest sama i ma męża, który się o nią troszczył. Zareagowała na to wymownym "pfff" z emotkami śmiania się. Kolejny komentarz o roli partnera skwitowała jeszcze chłodniej:
Wszyscy to wiemy. I co z tego?
Choć nie podała szczegółów, jej słowa mocno podsyciły krążące plotki o kryzysie. Mimo to fani mają nadzieję, że to tylko spekulacje i drobne uszczypliwości w mediach społecznościowych, bo w końcu para nie usunęła wspólnych zdjęć.