Biedronka dostała ponad pół miliarda zł kary od UKOIK. Prezes wyjaśnia aferę

Gościem Marka Balawajdera w środowej Ósmej Rundzie w Porannym Ringu na antenie Radia VOX FM oraz kanale Youtube Super Ring był Tomasz Chróstny - prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Odniósł się wprost do tego, dlaczego Biedronka dostała ponad pół miliarda zł kary. Sprawa okazała się prosta

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny w czapce i garniturze. O karze dla Biedronki przeczytasz na VOX FM.
Autor: Super Ring / Youtube

Biedronka z potężną karą 

UOKiK nałożył rekordową karę ponad 525 mln zł na Jeronimo Martins Polska za udział w niedozwolonym porozumieniu ograniczającym konkurencję na rynku pracy.

- Kara za zmowę na rynku pracy, dotyczącą nierywalizowania kierowców między przewoźnikami, którzy obserwowali centra dystrybucyjne. Wyglądało to tak, że stosowano mechanizm karencji u kierowcy, że nie mógł on przejść do konkurencji Biedronki, inaczej miał zakaz wjazdu na teren centrum dystrybucyjnego [...] Wynika to z jednej z korespondencji – po co tworzyć niezdrową konkurencję u pracowników, lepiej zostać w zasadach, gdzie nie trzeba walczyć o kierowców - wyjaśnił Tomasz Chróstny. 

Sprawa dotyczyła ponad tysiąca kierowców ciężarówek zaopatrujących centra dystrybucyjne Biedronki. Urząd ustalił, że sieć handlowa wraz z 29 firmami transportowymi stworzyła nielegalny system zwalczający podkupowanie pracowników. Przewoźnicy umówili się, że nie będą zatrudniać kierowców przechodzących od konkurencji bez uzyskania zgody dotychczasowego pracodawcy. Do egzekwowania tych ustaleń wykorzystywano infrastrukturę Biedronki - kierowcy zmieniający pracę bez zgody otrzymywali czasowy zakaz wjazdu do centrów logistycznych sieci. Blokada uniemożliwiała im wykonywanie obowiązków u nowego pracodawcy, co faktycznie pozbawiało ich możliwości zmiany firmy. Porozumienie mroziło stawki i sztucznie powstrzymywało wzrost wynagrodzeń w branży.

To porozumienie trwało od 2017 roku do lutego 2024 roku, kiedy zrobiliśmy przeszukanie przedsiębiorców, w tym Jeronime. Skala i zasięg jest niezwykle istotna. Prawie 40 stron. To pokazuje skalę tego przedsiębiorcy. Jeżeli byłeś kierowcą, to byłeś kierowcą przewoźnika, to są spore podmioty. I po to, aby nie dochodziło do rywalizacji między przewoźnikami o warunki pracy, to wypracowali sobie mechanizm, że jeżeli kierowca chciał zmienić pracę – musiał mieć zgodę przedsiębiorcy na przejście. Inaczej dostawał karencję. Kierowca nie mógł w ogóle wjechać do centrum dystrybucyjnego innej Biedronki itp - wyjaśnił Tomasz Chróstny. 

Łączna suma kar dla Biedronki, firm transportowych i ich menedżerów przekroczyła 570 mln zł. Decyzja nie jest prawomocna.

Akcja policji pod Biedronką w Bolkowie. Jest nagranie z interwencji