Zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Pałacu Prezydenckim dobiegło końca przed godziną 20. Głównym celem spotkania było przeanalizowanie stanu polskiego bezpieczeństwa oraz omówienie tematu amerykańskiej bazy wojskowej. Zanim jednak rozpoczęły się obrady, głowa państwa poruszyła wątek dotyczący Trybunału Konstytucyjnego.
Po wyjściu ze spotkania premier Donald Tusk zrelacjonował przebieg rozmów, w których dominowały zagadnienia obronne. "W sprawie bazy amerykańskiej po długiej dyskusji uznaliśmy, że główne ośrodki władzy, w tym prezydent, rząd współpracują i naszym zadaniem jest doprowadzenie do szczęśliwego końca tego projektu, a więc stałej obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce" przekazał Tusk.
„Wszyscy bez wyjątku, uznali, że sytuacja geopolityczna i agresywne działanie za strony Rosji, każe nam konsolidować władze polityczne i społeczeństwo wokół kwestii bezpieczeństwa. Na szczęście nie ma tu sporu” powiedział Donald Tusk. Szef rządu zaznaczył jednocześnie, że w obliczu wydarzeń za wschodnią granicą uczestnicy narady zgodnie wskazali na konieczność gotowości na rozmaite scenariusze.
Premier Donald Tusk przyznał też, że zaoferował prezydentowi, że jest gotów w tym tygodniu na spotkanie w cztery oczy, by zastanowić się, jak obniżyć napięcie wokół Trybunału Konstytucyjnego.