Kontrowersje wokół SAFE
Unijny program zbrojeniowy SAFE, z którego Polska miała pożyczyć ok. 185 mld zł na modernizację armii, został wczoraj zawetowany przez prezydenta Karola Nawrockiego. Swoją decyzję uzasadnił zagrożeniem dla suwerenności i wysokimi kosztami odsetek. Jako alternatywę prezydent przedstawił pomysł "Polskiego SAFE 0 proc.", który zakłada finansowanie zbrojeń z zysków NBP, bez odsetek i zagranicznych zobowiązań. Rząd ostro skrytykował weto, uznając je za działanie na szkodę bezpieczeństwa państwa i zapowiedział szukanie innych dróg wdrożenia unijnego programu.
Marek Belka brutalnie o Nawrockim
Marek Belka nie ukrywa swojego delikatnego oburzenia zachowaniem Karola Nawrockiego. Jak zaznaczył, ma on mniemanie, że rządzi w stylu francuskim, co w Polsce jest traktowane jako pozakonstytucyjne przez obecny ustrój parlamentarny.
- To nie są jego uprawnienia. Dotyka spraw, których prezydent nie ma w swoich kompetencjach [...] Karol Nawrocki spowodował to, że będziemy mogli mniej pieniędzy przeznaczać szybko na rozwój przemysłu zbrojeniowego w Polsce. Ale jeżeli chodzi o zadłużenie, śmieszy mnie taka troska o nasze finanse publiczne, a chodzi a o pieniądze w wiele lat przód. Przecież jego formacja to głównie zadłużanie Polski. - powiedział Belka.
Marek Belka wprost ocenił program Safe 0%.
- Patrząc na SAFE 0%, to i tak czy inaczej trzeba zaciągnąć gdzieś dług. Ja nie widzę różnicy z zadłużeniem u Kowalskiego czy na rynku kapitałowym. To takie samo zobowiązanie, które trzeba wypełnić. Plan Glapińskiego polega na przeszacowaniu rezerw złota, ale z tego ani grosz gotówki nie płynie. NBP wtedy musiałby wydrukować te pieniądze i przekazać rządowi. To znaczące sumy... Gdyby rząd takie sumy otrzymał, to by nie wiadomo, co by z tym zrobił. Zapewne by przekazał to odpowiednim firmom. Impuls inflacyjny byłby przez to bardzo szybki. Ten SAFE europejski mówi, że spłata jest dopiero za 10 lat. Mowa o konkretnych pieniądzach. Otrzymujemy pieniądze, wtedy jeżeli je rzeczywiście wydajemy, żeby ta inflacja był rozłożona w długim czasie - podsumował Belka.