Ratował czy śmiertelnie pobił? Sprawę rozstrzygnie sąd

2026-06-11 18:52

Oskarżony twierdzi, że ratował partnerkę, a prokuratura, że pobił ją na śmierć. Akt oskarżenia trafił do sądu w Gorzowie. 68-latkowi grozi do 20 lat więzienia, przebywa on w areszcie. Ustalenia śledczych diametralnie różnią się od wersji Antoniego R.

Przemoc domowa
Autor: Pixabay.com Policjanci zatrzymali sprawcę przemocy domowej

Antoni R. usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czego następstwem był zgon 65-latki. Według ustaleń prokuratury - 5 stycznia w Gorzowie mężczyzna zadał jej liczne ciosy w klatkę piersiową. To doprowadziło do złamań żeber, rozległych wylewów, ostrej rozedmy płuc i w konsekwencji do śmierci. Oskarżony nie przyznał się do winy.

- 68-latek wyjaśnił, że chciał pomóc Barbarze K. i ją ratować. Podjął reanimację, bo tak mu kazali po zgłoszeniu zdarzenia. Prokurator wykonał szereg czynności dowodowych, które wykazały, że obrażenia pokrzywdzonej powstały przyżyciowo, w zbliżonym czasie. Powołani biegli lekarze wykluczyli chorobową przyczynę zgonu. Szczegółowo zweryfikowane wyjaśnienia podejrzanego okazały się niewiarygodne - mówi Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik gorzowskiej prokuratury.

Według prokuratury Antoni R. przyjął taką linię obrony, by uniknąć odpowiedzialności karnej. Grozi mu od 3 do 20 lat pozbawienia wolności. Oskarżony nie był dotychczas karany sądownie.

Podpalił kolegę syna
Sprawdź, czy dziecko jest gotowe na samodzielny wyjazd
Pytanie 1 z 8
Czy dziecko nie boi się i nie wstydzi powiedzieć, że jest głodne lub chce mu się pić?
Źródło: Ratował czy śmiertelnie pobił? Sprawę rozstrzygnie sąd