Spis treści
Jubileuszowy, 70. Konkurs Piosenki Eurowizji w Wiedniu wywołał ogromne kontrowersje, co miało bezpośredni związek z obecnością izraelskiej delegacji. Ze względu na tę sytuację aż pięciu europejskich nadawców publicznych ogłosiło bojkot wydarzenia, co ostatecznie przełożyło się na najsłabszą frekwencję państw uczestniczących od 2003 roku. Na naszym krajowym podwórku najwięcej dyskusji wywołała za to decyzja podjęta przez polskie jury - najwyższa nota właśnie dla Izraela. Właśnie poznaliśmy nieznane dotąd szczegóły głosowania.
Bułgaria zdeklasowała Izrael. Dara wygrała Eurowizję 2026 z "Bangarangą"
Ostateczny triumf w głosowaniu profesjonalistów i telewidzów odniosła Dara, wykonująca utwór „Bangaranga”. Wokalistka zapewniła Bułgarii historyczne, pierwsze zwycięstwo w konkursie, wyprzedzając znajdujący się na drugiej pozycji Izrael o rekordowe w historii wydarzenia 173 punkty. Ciesząca się już wcześniej dużą popularnością piosenkarka natychmiast zyskała w swojej ojczyźnie status bohaterki narodowej. Kolejna edycja najprawdopodobniej zagości w Sofii, jednak oficjalne ogłoszenie miasta-organizatora zaplanowano dopiero na lipiec.
Eurowizja 2026: jak polskie jury oceniło Noama Bettana z Izraela? Znamy wszystkie miejsca
Tylko jedna krajowa komisja w finale Eurowizji 2026 zdecydowała się nagrodzić maksymalną liczbą dwunastu punktów izraelskiego piosenkarza Noama Bettana i jego piosenkę „Michelle”. Byli to jurorzy z Polski. Taka decyzja wywołała ogromny gniew wśród widzów, którzy zarzucali ekspertom ignorancję oraz ciche przyzwolenie na zwycięstwo państwa realizującego swoje polityczne interesy za pośrednictwem konkursu. Do tej pory wiedzieliśmy jedynie, jak wyglądały poszczególne rankingi opublikowane tuż po zakończeniu koncertu, ale nie potrafiliśmy przypisać ich do konkretnych osób. Dziś ta zagadka została rozwiązana.
Z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej wystąpiła Aleksandra Szkodzińska, będąca doktorantką prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Kobieta opublikowała na portalu LinkedIn wpis dotyczący prawa dostępu do takich danych. Badaczka posłużyła się protokołami z głosowania podczas finału Konkursu Piosenki Eurowizji jako doskonałym przykładem zastosowania tych regulacji w praktyce.
Ekspertka udostępniła w sieci kopie wszystkich siedmiu kart do głosowania wypełnionych przez polskie jury. Wcześniej przedstawiciele Telewizji Polskiej wyjaśniali, że członkowie komisji mają zakaz samodzielnego publikowania tych dokumentów, ale wolno im zdradzić, który z anonimowych dotąd rankingów jest ich autorstwa. Na taki krok zdecydowała się wyłącznie Viki Gabor, która wprost przyznała, że umieściła reprezentanta Izraela na samym dnie swojej listy.
Poniżej prezentujemy dokładne pozycje, na których poszczególni jurorzy sklasyfikowali izraelski występ:
- Eliza Orzechowska uplasowała Izrael na 3. miejscu.
- Filip Kuncewicz przyznał mu 5. pozycję.
- Viki Gabor umieściła ten kraj na 24., czyli ostatnim miejscu.
- Staś Kukulski ocenił propozycję najlepiej, dając jej 1. miejsce.
- Wiktoria Kida sklasyfikowała piosenkę na 2. lokacie.
- Jasiek Piwowarczyk również przyznał utworowi 2. miejsce.
- Maurycy Żółtański umieścił ten kraj na 7. pozycji.
Takie zestawienie cząstkowych wyników sprawiło, że wykorzystywany przez Europejską Unię Nadawców specjalny algorytm przeliczył noty na maksymalne dwanaście punktów dla Izraela. W ogólnym rozrachunku wszystkich państw kraj ten zajął u jurorów ósme miejsce, by ostatecznie awansować na drugą pozycję dzięki głosom telewidzów.
Staś Kukulski i Jasiek Piwowarczyk zagłosowali na Izrael. Jak tłumaczą swoje podejście do Eurowizji?
Po wybuchu skandalu wokół punktów na Eurowizji 2026 część polskich jurorów zabrała głos w internecie, zasłaniając się przelicznikami algorytmu i twierdząc, że brali pod uwagę wyłącznie kryteria muzyczne. Z ujawnionych dokumentów wiemy już, że jedynym ekspertem, który uplasował piosenkę „Michelle” na samym szczycie zestawienia, był Staś Kukulski. Ten młody piosenkarz, mający za sobą udział w programie „Szansa na Sukces”, opolskich „Debiutach” oraz preselekcjach do Eurowizji, podczas wywiadów przy tej właśnie okazji otwarcie przyznawał, że nie wgłębiał się w polityczny temat Izraela.
"Wydaje mi się, że wypowiadanie się w kwestiach politycznych i zajmowanie w nich stanowiska nie jest moją rolą. Moim, tak jak i wielu innych artystów, marzeniem jest wystąpić w tym konkursie i pokazać się Europie. Chcę spełniać swoje marzenia. Każda wojna jest zła, co do tego nie ma wątpliwości, jednak dla mnie Eurowizja jest przede wszystkim wydarzeniem muzycznym" - mówił w rozmowie z "Plejadą".
"Jeśli chodzi o Izrael, szczerze, nie wgłębiam się jakoś w ten temat. Uważam, że Eurowizja jest ponad podziałami. Eurowizja to przede wszystkim muzyka, a nie polityka" - stwierdził z kolei na kanale "Miechulec".
Wiele emocji wśród fanów wywołać może też podejście Jaśka Piwowarczyka, który wygrał program „The Voice of Poland”. W oświadczeniu wydanym po zakończeniu Eurowizji muzyk przyznał, że "zabrakło większej wrażliwości i wyczucia", a jednocześnie zapewniał, że wcale nie wytypował Izraela na zwycięzcę w swoim osobistym zestawieniu. Artysta nie skłamał, ponieważ na jego karcie piosenka ta zajęła wciąż wysokie drugie miejsce.
"Chciałbym wyrazić swój szczery żal wobec faktu, że końcowy werdykt polskiego jury, którego byłem częścią, doprowadził do przyznania 12 punktów Izraelowi. Jest mi przykro, że również mój indywidualny głos miał wpływ na taki rezultat. [...] Mogę jasno powiedzieć, że nie przyznałem wygranej Izraelowi w swoim indywidualnym głosowaniu" - przekazał wokalista na Instagramie.
Polecany artykuł: