Zmarł "Filipek" z "Chłopaków do wzięcia". Twórcy pożegnali Jarosława w nowym odcinku

2026-06-10 16:48

Wierni widzowie popularnego formatu dokumentalnego otrzymali niezwykle bolesną wiadomość. Twórcy serii potwierdzili w najnowszej odsłonie śmierć Jarosława, który zyskał popularność jako "Filipek". Mimo że mężczyzna gościł na ekranach stosunkowo rzadko, jego bezpośrednie wyznania oraz tragiczne doświadczenia mocno zapisały się w świadomości odbiorców.

Nie żyje Filipek z Chłopaków do wzięcia. Kolejna tragedia w uwielbianym show!

i

Autor: Polsat Play/ Archiwum prywatne

Ten popularny cykl dokumentalny "Chłopaki do wzięcia" niezmiennie przyciąga przed ekrany rzesze lojalnych odbiorców, którzy z wypiekami na twarzy obserwują perypetie bohaterów. Kamera rejestruje trudy życia na prowincji, gdzie samotni panowie próbują znaleźć drugą połówkę i uporać się z prozą życia. Przez kilkanaście lat produkcji format wykreował wiele nietuzinkowych osobowości, a ich codzienne wzloty i upadki nieustannie budzą ogromne emocje wśród tysięcy zaangażowanych sympatyków telewizyjnego hitu.

Teraz fani tego lubianego cyklu musieli zmierzyć się z kolejną bardzo przygnębiającą informacją. Producenci oficjalnie przekazali wiadomość o odejściu "Filipka", który dołączył do obsady w drugiej połowie 2025 roku. Choć nowy uczestnik stanowił raczej tło dla weteranów formatu, jego autentyczność sprawiła, że błyskawicznie zaskarbił sobie ogromną sympatię osób śledzących telewizyjne pasmo.

Nie przegap: 17-letnia córka Oświecińskiego w szpitalu! Nagła operacja po imprezie

Odbiorcom najbardziej utkwił w pamięci wstrząsający fragment, w którym mężczyzna relacjonował utratę niemal całego życiowego dorobku. Bohater przed obiektywem kamery bardzo szczegółowo opisywał niszczycielski żywioł, który doszczętnie strawił jego skromne gospodarstwo domowe i zabrał wszystkie cenne przedmioty.

Tysiąc stopni było. Pralka się stopiła. Lodówka też się stopiła. Po prostu to, co przetrwało, to było do wyrzucenia. Stół okrągły po babci nie całkowicie się spalił, ale nogi, ława nie przetrwały, więc trzeba było to wziąć i wyrzucić.

Pożegnanie Jarosława w 486. odcinku "Chłopaków do wzięcia"

Zwieńczenie 486. epizodu, który stacja wyemitowała 7 czerwca 2026 roku, miało zupełnie inny charakter niż zazwyczaj. Odbiorcy nie zobaczyli standardowych fragmentów kolejnej odsłony, ponieważ na ekranie pojawiła się specjalna plansza z dedykacją. To właśnie w ten sposób ekipa realizacyjna ogłosiła śmierć Jarosława, którego cała telewizyjna Polska poznała bliżej pod pseudonimem "Filipek". Ten oszczędny w słowach komunikat wywołał ogromny smutek wśród społeczności fanów.

Czytaj także: Były "Chłopak do wzięcia" ujawnił zarobki! Tyle brał za jeden odcinek, a potem miał problemy

Realizatorzy dokumentu nie zdecydowali się na upublicznienie jakichkolwiek konkretów dotyczących dokładnej daty czy okoliczności odejścia mężczyzny. Widzowie mogli jedynie przeczytać krótki i niezwykle taktowny napis, w którym telewizyjna ekipa w symboliczny sposób oddała hołd zmarłemu uczestnikowi.

Z głębokim żalem żegnamy Jarosława "Filipka" uczestnika serialu "Chłopaki do wzięcia”.

Kariera telewizyjna zmarłego mężczyzny nie trwała długo, jednak jego postać na stałe zapisała się w historii formatu. Sympatycy zapamiętali go przede wszystkim jako niezwykle szczerego człowieka po przejściach, który bez owijania w bawełnę mówił o swoim trudnym losie. Wstrząsające opowieści o płonącym domu należały do najbardziej poruszających momentów, jakie wyemitowano w telewizji na przestrzeni ostatnich sezonów tego dokumentu.

Nie przegap: Smutna wiadomość dla fanów kina. Nie żyje najlepiej całujący aktor na świecie! Miał tylko 65 lat

Chłopaki do wzięcia: Stefan w końcu wyjaśnił, co go łączy z Aldoną!
Sonda
Lubisz program "Chłopaki do wzięcia"?