21-latek nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Usłyszał zarzuty krótkotrwałego użycia pojazdu, jazdy na zakazie oraz ukrywania dokumentów innej osoby. Przyznał się do winy i będzie tłumaczył się przed sądem.
We wtorek [26 maja] policjanci z Dobiegniewa dostali zgłoszenie o kradzieży busa. Szybko odnaleźli uszkodzony pojazd, który został porzucony kilka kilometrów od miejsca, z którego został skradziony.
Mundurowi wytypowali sprawcę, udali się do jego mieszkania. Po wstępnym sprawdzeniu wydawało się, że mężczyzny nie ma. Jednak "policyjny nos" podpowiadał co innego. Gdy funkcjonariusze zajrzeli do tapczanu, w środku znaleźli skulonego 21-latka.
Mężczyzna kilka miesięcy temu wyszedł z więzienia, w którym przebywał za podobne przestępstwa.