Był stary dom z czasów PRL. Jest niesamowita rezydencja po 10 miesiącach! Ta metamorfoza spod Krakowa budzi zachwyt

2026-11-01 14:49

Skromny, wiejski budynek z lat 50. ubiegłego wieku przeszedł spektakularną metamorfozę domu pod Krakowem. Młode małżeństwo z dwójką dzieci postawiło na nietypowe rozwiązania. Inwestorzy nie powiększyli bryły obiektu ani o centymetr, a od południowej strony całkowicie zlikwidowali okna. Błyskawiczny remont pod nadzorem architektki Katarzyny Karolak-Sadowskiej nadał nieruchomości zupełnie nowe oblicze, zachowując przy tym jej pierwotny charakter.

• Młodzi rodzice dwójki dzieci całkowicie odnowili wiejski budynek z lat 50., który znajduje się w jednej z podkrakowskich miejscowości.

• Prace remontowe zamknęły się w 10 miesiącach i objęły rozbiórkę części budynków gospodarczych, odnowienie działki oraz nietypową likwidację południowych okien na rzecz większych przeszkleń od zachodu.

• Koncepcja przygotowana przez Katarzynę Karolak-Sadowską opiera się na minimalizmie, otwartych wnętrzach i naturalnych surowcach, takich jak łupek czy dębina, przy jednoczesnym zachowaniu wiejskiego układu i usunięciu dawnych, regionalnych zdobień.

Metamorfoza domu pod Krakowem z lat 50. Brak okien od południa zaskakuje

W sielskim otoczeniu malowniczej podkrakowskiej wsi znajdował się niewielki, skromny budynek pamiętający lata 50. XX wieku. Nieruchomość w otoczeniu zabudowań gospodarczych wyróżniała się elewacją w biało-ceglane pasy, a także zwartą bryłą zbudowaną na planie prostokąta. Ten niepozorny obiekt stał się nowym projektem i wyzwaniem dla młodego małżeństwa wychowującego dwójkę dzieci.

Pierwszym etapem przed właściwą przebudową było uporządkowanie działki. Aby wygospodarować przestrzeń na garaż, inwestorzy zdecydowali o częściowym wyburzeniu starej suszarni oraz stodoły. Przeprowadzono także rekultywację terenu, podczas której nawieziono świeżą ziemię i zasiany został trawnik, co zmieniło puste podwórko w zielony zagajnik prowadzący bezpośrednio do budynku.

„Przeprowadziliśmy się tutaj, żeby mieć bliższy kontakt z przyrodą” – wyjaśnia właścicielka. „Ważne było, aby teren przy domu był naturalny, z przepuszczalną nawierzchnią. Podjazdy są żwirowe, a krawężniki wykonano z belek ze stodoły. Nie lubimy kostek betonowych, a naturalne materiały współgrają z otoczeniem” – dodaje.

Głównym założeniem projektu było ograniczenie ingerencji w zastaną przestrzeń do minimum, dlatego obrys tego niewielkiego wiejskiego budynku pozostał nienaruszony. „Po inwentaryzacji dom wydawał się nie stwarzać problemów” – wspomina architektka Katarzyna Karolak-Sadowska. „Ściany zewnętrzne były suche, fundamenty dobre. Jednak nie obyło się bez niespodzianek, które wpłynęły na zakres i koszty remontu” – dodaje.

Najbardziej zaskakującym krokiem okazała się całkowita rezygnacja z okien po południowej stronie budynku. Choć ekspozycja południowa uchodzi za najlepszą dla dostępu światła dziennego, tutaj wybrano inne rozwiązanie i zdecydowano się na powiększenie otworów okiennych od zachodu. „To jest bardzo mała kubatura i pomieszczenia szybko się nagrzewają. Gdybyśmy mieli przeszklenia od południa, latem trzeba by było je zasłaniać żaluzją” – tłumaczy w rozmowie z Muratorem właścicielka, argumentując, dlaczego brak okien z tej strony był doskonałym wyborem.

Projekt Katarzyny Karolak-Sadowskiej. Ekspresowy remont domu w 10 miesięcy

Powiększone przeszklenia od zachodu zapewniają wnętrzom odpowiednią ilość promieni słonecznych, dzięki czemu cały dom jest przytulny oraz dobrze doświetlony. Integracji domowników sprzyja otwarta przestrzeń, w tym połączona z salonem kuchnia. „Bardzo ją lubię, bo jednoczy rodzinę. Po południu wszyscy są w zasięgu wzroku” – mówi właścicielka. Odpowiadająca za projekt Katarzyna Karolak-Sadowska wybrała stonowane barwy oraz naturalne materiały wykończeniowe, wśród których znalazły się łupek i drewno dębowe. „Chciałam ograniczyć się do bieli i różnych tonacji szarości” – wyjaśnia architektka.

Wliczając rozbiórkę starych budynków oraz wyrównanie terenu, wszystkie prace remontowe zajęły zaledwie 10 miesięcy. Inwestorzy są zadowoleni z przeprowadzki poza miasto. Z okien w kuchni mogą podziwiać starodrzew, natomiast latem wypoczywają na tarasie z pergolą, gdzie swobodny klimat tworzą meble zbudowane z palet.

Chociaż stary budynek przeszedł nowoczesną przebudowę, właściciele utrzymali jego pierwotny, wiejski układ funkcjonalny. Usunięto jednak dawne, regionalne zdobienia, ponieważ kłóciły się z nowym, minimalistycznym wystrojem. „Nie chcieliśmy się odcinać od przeszłości, lecz wykorzystać te jej elementy, które nam odpowiadały” – wyjaśnia właścicielka. „Najważniejsze dla nas były harmonia i współgranie z naturą” – podsumowuje.

Kraków: Prawda czy fałsz? Sprawdź się quizie!
Pytanie 1 z 10
Kraków ma oficjalnie tylko około 770 tysięcy mieszkańców
Murator Ogroduje: Jak przygotować ogród na zimę
Materiał sponsorowany