Polityczne tsunami w Radzie Miasta Krakowa. Wielkie roszady w prezydium

2022-01-10 21:22 KK
Sławomir Pietrzyk/Dominik Jaśkowiec
Autor: Kuba Kusy

Polityczna burza w Radzie Miasta Krakowa. Najpierw ze stanowiskiem wiceszefa rady pożegnał się Sławomir Pietrzyk. Nieoczekiwanie z fotela przewodniczącego rady wypadł też piastujący tę funkcję od początku kadencji Dominik Jaśkowiec.

Głosowanie nad odwołaniem Sławomira Pietrzyka było pochodną rzekomych seksistowskich dowcipów, jakie przedstawiciel prezydenckiego klubu miał kierować pod adresem radnej Alicji Szczepańskiej. Miało do tego dość na początku grudnia, podczas zakrapianego alkoholem bankietu z udziałem radnych ze Lwowa.

Gdy Pietrzyk wyszedł na mównicę, przekonywał, że Alicja Szczepańska dopuściła się pomówienia, a on sam stał się ofiarą wzmagającej fali hejtu.

W gazetach, na portalach ukazywały się informacje oblewające mnie błotem i pomyjami. Jednym najłagodniejszych było określenie, że jestem sutenerem. Moja rodzina przeżywała to bardzo mocno. Nie ukrywam, że jestem starszym panem i cała ta sytuacja odbiła się na moim zdrowiu - stwierdził. 

Szczepańska replikowała, że to Pietrzyk mija się z prawdą, a cała sprawa ma podłoże polityczne.

Wszystko byłoby fajnie, gdyby to była prawda. Ja przeprosiny Sławka przyjęłam i to prawda. Ale dla mnie trzeba mieć odrobinę honoru, żeby przyznać się do tego co zaszło, a tego nie ma - mówiła. 

Niespodzianek jednak nie było i radni zdecydowaną większością pozbawili Pietrzyka urzędu. Była to jedynie przygrywka do dużo poważniejszej zmiany w prezydium rady miasta. Jacek Bednarz z Przyjaznego Krakowa złożył nieoczekiwanie wniosek o odwołanie przewodniczącego Dominika Jaśkowca. Pod pismem podpisali się nie tylko przedstawiciele prezydenckiego klubu i Krakowa dla Mieszkańców, ale też - tu zaskoczenie - Koalicji Obywatelskiej - z której wywodzi się Jaśkowiec. Bednarz tłumaczył, nie było mowy o żadnym forteli, a wniosek to jedynie wypełnienie umowy między koalicjantami, zakładającej zmiany w prezydium po półmetku kadencji.

Nikt nie wykorzystał tej sytuacji. Tak jak było deklarowane przez przewodniczącego Jaśkowca, jeśli będzie możliwość zwołania sesji stacjonarnej, to wtedy dojdzie do wywiązania się z tego porozumienia. Cały czas liczyliśmy, że przewodniczący złoży rezygnację - mówił. 

Michał Drewnicki z PiS twierdzi, że na tle innych przewodniczących, Jaśkowiec nie wykazał się na stanowisku niczym szczególnym. Poza tym umów należy dotrzymywać.

Zdecydowaliśmy się poprzeć ten wniosek. Pan Dominik Jaśkowiec nie był najlepszy, uznaliśmy też - pomimo to, że nie byliśmy sygnatariuszami tej umowy - że umów należy dotrzymywać - wyjaśnił. 

Dominik Jaśkowiec przyznał, że nie jest zaskoczony decyzją radnych, rzucił też oskarżenie wobec prezydenta Jacka Majchrowskiego.

Jacek Majchrowski poprosił mnie o zwołanie sesji stacjonarnej, aby rozstrzygnąć sprawę wiceprzewodniczącego Pietrzyka. Dał mi gwarancje, że takiego wniosku nie będzie. Wiedziałem, że te gwarancje są blefem i kolejnym kłamstwem, które buduje się w przestrzeni Krakowa. Tak, zostałem okłamany przez prezydenta Jacka Majchrowskiego - powiedział. 

Zapowiedział, że o tym czy Platforma Obywatelska wycofa się z koalicji z radnymi prezydenta zadecyduje centrala partii.

To nie koniec zamieszania, bo nieoczekiwanie z funkcji wiceprzewodniczącego rady zrezygnował Rafał Komarewicz, który ostatecznie został wybrany nowym przewodniczącym Rady Miasta.

Mieszkają w spalonym domu

Kultowe samochody z lat 80. Pamiętasz ich nazwy?

Pytanie 1 z 5
Ferrari uważane za prawdziwą legendę. O jakim modelu mowa?
Ferrari F40