W Puławach na ulicy leżała trumna. Policja sprawdza, czy była pusta

2022-07-04 11:04 MG
Trumna na ulicy w Puławach
Autor: pexels.pl/Facebook Trumna na ulicy w Puławach

Kierowcy z Puławy przeżyli spore zaskoczenie, gdy w piątek rano zamiast samochodów wymijali trumnę, która leżała na środku ruchliwej ulicy. – W środku nie było ciała – zapewnia Grażyna Woźniak, właścicielka zakładu pogrzebowego Memento Mori w Puławach.

Zdjęcie momentalnie obiegło media społecznościowe.

- Trumna leżąca na środku ruchliwej ulicy Piaskowej w Puławach – taki widok musiał zaskoczyć kierowców, którzy akurat w tym momencie przejeżdżali obok – jako pierwsi informowali dziennikarze z „Dziennika Wschodniego”

Puławy: 47-latek przyznał, że zabił. Skatował piękną Maję

Pani Grażyna całą sprawą była mocno zbulwersowana:

- Pojawiło się wiele artykułów na ten temat, a tak naprawdę niewielu dziennikarzy zapytało, co się wydarzyło – mówi.

– To nie jest prawda, że pracownicy odjechali i nie zauważyli, że zgubili skrzynię. W karawanie jest czujnik, który informuje, że drzwi się otworzyły. Natychmiast cofnęli się po zgubę. Byli bardzo zestresowani całą sytuacją i nawet nie przyszło im do głowy, że ktoś mógł zdjęcie zrobić. Trwało to tak szybko, że myśleli, że się nawet nie dowiem – dodaje.

Pracownicy wieźli skrzynię do zakładu pogrzebowego przy ul. Piaskowej w Puławach. Skrzyżowanie, na którym trumna wypadła z samochodu, jest nieco dalej w stronę centrum miasta, niż znajduje się zakład Memento Mori.

– Chłopcy tłumaczyli, że pojechali po kwiaty na kolejny pogrzeb, które później zostawili w kościele na Niwie – tłumaczy właścicielka.

- Zdarzyć się to mogło każdemu. Najwidoczniej ładunek nie było dobrze zabezpieczony. Więcej tego błędu moi chłopcy nie popełnią. Zapewniam jednak, że w skrzyni nie było ciała i trumna była pusta – podsumowuje pani Grażyna.

Jednocześnie też dziękuje za wsparcie, które otrzymała w tym osobliwym dla niej czasie.

Puławska policja prowadzi w tej sprawie postępowanie.

– Zabezpieczyliśmy nagrania z monitoringu. Sprawdzamy, czy nie doszło do zbezczeszczenia zwłok. Właścicielka tłumaczyła, że trumna była pusta, ale musimy to sprawdzić – mówi podkom. Ewa Rejn – Kozak, oficer prasowy z puławskiej policji.