Agnieszka z "Rolnika" znalazła miłość poza programem. Wraca do Polski po ośmiu latach na emigracji

2026-08-26 0:04

Agnieszka Serafin, bohaterka 12. edycji programu „Rolnik szuka żony”, długo poszukiwała prawdziwego uczucia. Uczestniczka telewizyjnego formatu znalazła w końcu szczęście u boku Mateusza. Po ośmioletnim pobycie w stolicy Wielkiej Brytanii postanowiła na dobre wrócić do ojczyzny. W studiu „Pytania na śniadanie” opowiedziała o kulisach swojej przeprowadzki i wyjaśniła, dlaczego jej relacja z Krzysztofem z Podlasia ostatecznie nie przetrwała.

Miniony rok okazał się dla Agnieszki pasmem pozytywnych zdarzeń. Tuż po tym, jak zgasły kamery telewizyjnego show, na jej drodze stanął Mateusz. Bohaterka 12. odsłony „Rolnik szuka żony” przyznaje otwarcie, że obecnie czuje się w pełni spełniona i radosna.

Sonda
Oglądasz program "Rolnik szuka żony"?

Agnieszka z "Rolnika" w końcu odnalazła miłość

Znalazłam moją drugą połówkę i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Myślę, że o to w życiu chodzi

– wyjawiła Agnieszka w rozmowie z gospodarzami porannego pasma TVP.

Uczucie do nowego partnera to tylko jeden z czynników, które wpłynęły na decyzję o przeprowadzce do Polski. Przez niemal dekadę Agnieszka budowała swoje życie w Londynie, gdzie spełniała się zawodowo jako instruktorka fitness. Mimo komfortu i dobrego samopoczucia na emigracji, wewnętrzny głos od dawna podpowiadał jej powrót do ojczystego kraju. Prawdziwym zapalnikiem okazała się jednak miłość!

Można tak powiedzieć, że zakochałam się i wróciłam. Ale mimo wszystko wróciłam dla siebie, bo zawsze chciałam wrócić do kraju.

Życie na emigracji i ogromna tęsknota za ojczyzną

Londyński rozdział życia zapewnił jej całkowitą samodzielność i niezależność. Jednocześnie jednak każdego dnia musiała mierzyć się z dojmującym poczuciem braku Polski.

Zawsze tęskniłam za Polską. Zawsze twierdziłam, że to jest moje miejsce na ziemi i chcę tutaj wrócić

– opowiadała w trakcie wizyty w „Pytaniu na śniadanie”.

Czego uczestniczce "Rolnik szuka żony" brakowało za granicą?

Uczestniczka telewizyjnego hitu szczerze przyznała, że najbardziej doskwierał jej brak ciepła domowego ogniska. Tęskniła za polskim krajobrazem, otoczeniem bliskich osób i niezachwianym poczuciem życiowej stabilizacji.

Nie przegap: Wnuczka Sojki "pozamiatała" scenę w Operze Leśnej", a syn Kuba to wykapany tata. Wzruszona publiczność słuchała na stojąco

Tęskniłam za poczuciem bezpieczeństwa, za naturą, rodziną i tymi wszystkimi rodzinnymi imprezami, które mamy w Polsce.

Agnieszka z sentymentem wspomina lata spędzone w Wielkiej Brytanii. To właśnie na Wyspach zbudowała swoją stabilność materialną i zyskała pewność, że poradzi sobie w każdej sytuacji.

Jestem niezależna finansowo i jestem dumna z mojej samodzielności.

Dlaczego relacja z Krzysztofem z Podlasia nie przetrwała?

W trakcie nagrań do programu Agnieszka zbliżyła się do Krzysztofa pochodzącego z Podlasia. Gospodarz otwarcie deklarował swoje zaangażowanie i zapowiadał, że z cierpliwością zaczeka, aż kobieta ostatecznie wróci z emigracji!

Agnieszka podeszła do sprawy z dystansem, unikając pośpiechu. Potrzebowała chwili oddechu, aby upewnić się, czy rolnik z Podlasia to faktycznie osoba, dla której postawiłaby całe swoje życie na głowie. Z czasem okazało się, że taka perspektywa zupełnie jej nie odpowiada.

Z perspektywy czasu Agnieszka ocenia swoją przygodę z telewizyjnym formatem przez nieco inny pryzmat. Jej intencją od samego początku było znalezienie szczerego uczucia.

Zobacz koniecznie: Wzruszony Dawid Kwiatkowski dziękuje Margaret. Wspólną NOC przesiedzieli w hotelowym pokoju!

Szukałam miłości, ale wiedziałam, że w Anglii jej nie znajdę.

Nawet jeśli relacja z Krzysztofem zakończyła się niepowodzeniem, sam udział w produkcji przyniósł jej korzyści, o których wcześniej wcale nie myślała. Agnieszka wiedzie teraz życie w ojczyźnie, a u jej boku trwa zakochany Mateusz.

Marzenie o tradycyjnej rodzinie i mężu z Polski

Agnieszka nie podjęła decyzji o powrocie do Polski pod wpływem impulsu. Od dłuższego czasu wiedziała, że to tutaj zamierza uwić swoje gniazdo. Udział w programie potraktowała jako doskonałą okazję do znalezienia życiowego partnera i zbudowania solidnych, rodzinnych fundamentów.

Próbowałam też znaleźć miłość w Anglii, ale chciałam mieć męża Polaka. Chciałam wrócić do Polski i założyć tradycyjną polską rodzinę.

Wizja wymarzonego partnera była dla niej całkowicie klarowna. Szukała mężczyzny, który nie boi się pracy i w przyszłości chciałby zostać ojcem. To właśnie dlatego profil Krzysztofa z Podlasia początkowo tak bardzo przykuł jej uwagę.

To są moje wartości i moje cele na przyszłość

– tłumaczyła przed kamerami telewizyjnymi.

Obecnie Agnieszka odnalazła spełnienie przy boku Mateusza. Jej rzeczywistość zmieniła się diametralnie w porównaniu z tym, co było zaledwie parę miesięcy temu.

Krytyka po programie. "Kobieta z Anglii nie nada się na wieś?"

Po zakończeniu emisji Agnieszka musiała stawić czoła licznym negatywnym komentarzom. Część widzów z góry założyła, że osoba mieszkająca przez tyle lat w Londynie w ogóle nie sprawdzi się w wiejskich realiach. Szczególnie chętnie wytykano jej zawód instruktorki fitness.

Uczestniczka „Rolnik szuka żony” przyznaje, że takie głosy mocno ją dotknęły. Uważała za wysoce niesprawiedliwe, że widzowie tak prędko i bezrefleksyjnie przykleili jej łatkę.

Było mi przykro, że ludzie tak szybko mnie ocenili. Mówili, że kobieta z Anglii, trenerka z Londynu, nie nada się na wieś.

Dbanie o wygląd nie wyklucza ciężkiej pracy na wsi

Agnieszka zdecydowanie odrzuca klasyczne wyobrażenia o życiu na polskiej prowincji. Zwraca uwagę, że estetyczny wygląd w żadnym wypadku nie kłóci się z rzetelnym wykonywaniem obowiązków. Ceni sobie możliwość dbania o urodę, ale praca fizyczna również nie stanowi dla niej problemu.

Mam zrobione paznokcie, mam zrobione rzęsy, lubię dbać o siebie, ale jednocześnie jestem bardzo pracowitą kobietą.

Spokój, natura i życie marzeń po powrocie z Londynu

Dzisiaj bohaterka telewizyjnego formatu jest przekonana, że jej krok dotyczący powrotu do Polski był strzałem w dziesiątkę. U boku Mateusza kreuje rzeczywistość, która zawsze była jej największym pragnieniem. Miejski hałas i wieczny bieg zastąpiła wszechobecnym wyciszeniem oraz codziennym obcowaniem z naturą.

Wszystko się odmieniło. W końcu mogę spokojnie żyć tak, jak zawsze chciałam.

Agnieszka zainwestowała w lokum zlokalizowane z dala od wielkomiejskiego gwaru, a kontakt z przyrodą przynosi jej teraz najwięcej satysfakcji.

Zobacz koniecznie: Dolly Parton i Carl Dean. Wielka miłość z bolesną tajemnicą w tle. Przeszli razem przez wszystko

Otwieram okno balkonowe, widzę biegające sarenki. Ptaszki śpiewają mi rano. Nie ma szumu, nie ma aut. To jest życie, o którym zawsze marzyłam.

Justyna ma 21 lat i szuka miłości w "Rolnik szuka żony"