Spis treści
Długa droga na szczyt. Zygmunt Chajzer i jego telewizyjne triumfy
Zygmunt Chajzer, urodzony 1 maja 1954 roku w stolicy, ukończył filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Swoje pierwsze zawodowe kroki stawiał w Polskim Radiu, prowadząc popularne programy muzyczne. Prawdziwy sukces przyszedł jednak wraz z przejściem do telewizji. Mężczyzna zyskał ogromną sympatię widzów i status gwiazdy polskiego show-biznesu dzięki roli gospodarza słynnych teleturniejów. Wśród nich znalazły się takie hity jak „Grasz czy nie grasz”, „Moment prawdy”, „Chajzer kontra Chajzer” oraz legendarne „Idź na całość”.
Dla młodszego pokolenia dziennikarz kojarzy się głównie jako ambasador marki Vizir. Zygmunt Chajzer wielokrotnie włączał się także w różnorodne kampanie społeczne i akcje marketingowe, ze szczególnym naciskiem na edukację w zakresie zdrowia i bezpieczeństwa.
W życiu prywatnym prezenter jest ojcem Filipa Chajzera, który również zdecydował się na karierę w branży medialnej.
Sekret doskonałej sylwetki Zygmunta Chajzera. Jak wygląda jego dieta?
Zygmunt Chajzer imponuje świetną kondycją, a jego pasją jest m.in. siatkówka plażowa. Receptą na niesłabnącą energię podzielił się w rozmowie z portalem VOX FM.
- Chyba nie ma czegoś takiego jak wieczna młodość. Starzejemy się wszyscy od pierwszego dnia po urodzeniu. Natomiast jestem aktywnym człowiekiem pod każdym względem. Po przejściu na emeryturę dalej pracuję w radiu i jestem aktywny sportowo. Gram w siatkówkę trzy razy w tygodniu. Dzisiaj rozmawiamy o godzinie 13:30, a o 12:30 zszedłem z piasku po dwugodzinnej sesji siatkówki plażowej. Daje to ogromną frajdę i satysfakcję. Bardzo polecam sporty plażowe - są wymagające, ale bezpieczne. Poruszanie się po piasku wymaga dużo wysiłku, ale podłoże jest miękkie i przyjazne, nie ma twardej nawierzchni jak na hali. Poza tym świeci słońce, powiewa wiaterek, a w siatkówce plażowej gra się w każdych warunkach - powiedział Chajzer.
Znany prezenter otwarcie przyznaje, że nie odmawia sobie ulubionych potraw i stroni od rygorystycznych planów żywieniowych.
- Uważam, że jedzenie to jedna z większych przyjemności w życiu i nie zamierzam sobie jej odbierać. Jadam wszystko, uwielbiam polską kuchnię i zupy. Jest tylko jedna rzecz, której nie tknę: ciepła marchewka z groszkiem - powiedział Chajzer.
Prezenter podzielił się również zabawnym wspomnieniem z młodości, które zniechęciło go do tego konkretnego posiłku.
- Lubię marchewkę i groszek też, ale ugotowane i podane razem na ciepło... no nie idzie. Może to uraz z dzieciństwa, bo przypominało mi to papkę, podobną zresztą do szpinaku, którego jako maluch nie znosiłem! Tak jak większości dzieci, na jego widok robiło mi się niedobrze. Teraz trochę się do niego przekonałem, ale marchewka z groszkiem nadal nie przejdzie [...] Uwielbiam wszystkie zupy! Troszkę zapomnianą jest na przykład zalewajka, o której wspomina się w „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”. To naprawdę bardzo fajny posiłek. A latem królują u mnie tradycyjne chłodniki - powiedział Chajzer.