Andrzej w Hotelu Paradise 12
Andrzej to jeden z uczestników 12. edycji Hotelu Paradise. Mężczyzna wszedł tam w początkowej grupie i nie ukrywał, że liczy na znalezienie miłości w programie. Ma za sobą dwa poważne związki. W partnerce szuka zarówno odpowiedniego charakteru, jak i atrakcyjnego wyglądu, jednak kluczowa jest dla niego "chemia" między dwojgiem ludzi.
Na co dzień pracuje jako maszynista - prowadzi pociągi, co jest dość unikalnym zajęciem wśród uczestników tego typu programów. Jest wielkim pasjonatem sportu, który traktuje jako formę terapii i sposób na trudne chwile.
Internauci w programie odbierają go bardzo pozytywnie. Jego dojrzałość wybija się na tle pozostałych uczestników. Unika konfliktów, stara się wszystko od razu wyjaśniać. Od początku zauroczył się Magdą, która wywarła na nim spore wrażenie.
Andrzej szczerze o swojej wierze
Andrzej już w programie mówił, jak ważna jest dla niego wiara w Boga. Internauci śmiali się, że chłopak ma wiele wspólnego ze zwycięzcą 11. edycji - Kubą. Obaj panowie mówią wprost o swojej relacji z Kościołem. Na Instagramie Andrzej postanowił wyznać, jak to dokładnie u niego wygląda. Nie ukrywa, że to jest szeroki temat i nie potrafi na to krótko odpowiedzieć.
- Zaczęła się ona u mnie w najgorszym momencie, kiedy już nie wiedziałem, co robić. Zacząłem sobie wtedy do niego (Boga - przyp.pd) mówić. Nie wierzyłem wtedy jeszcze, tylko po prostu nie wiedziałem, co mam robić - powiedział Andrzej.
Miał wtedy zaledwie 16 lat. Z roku na rok zaczął coraz bardziej dostrzegać swoją wiarę.
- Dlatego nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć, skąd u mnie tyle wiary. Patrząc przez te masy swoich doświadczeń, bardzo lubię to powiedzenie. Kiedy na przykład ktoś zapyta ślepca, a skąd wiesz, że istnieje słońce? On ci odpowie, bo to czuję. Ja mam tak samo z wiarą - podsumował Andrzej.