Kulisy finału „Love is Blind: Polska”. Wyszła na jaw cała prawda o relacji Krzysztofa, Maliki i Kingi

2026-05-24 20:42

Program „Love is Blind: Polska” zyskał ogromną popularność i błyskawicznie zameldował się w czołówce najchętniej oglądanych produkcji na Netfliksie. Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę, że to znane na całym świecie reality show nareszcie dotarło do Europy Środkowo-Wschodniej. Chociaż opinie widzów są mocno zróżnicowane, to właśnie odcinek specjalny dostarczył najwięcej skrajnych emocji. Dowiedzieliśmy się w nim o wielu zakulisowych sprawach, które wcześniej pozostawały tajemnicą. Odkryto między innymi, jaką wiedzę miała Kinga na temat Krzysztofa oraz jak potoczyły się ostatecznie losy Marty i Damiana.

Dlaczego Marta i Damian ominęli odcinek specjalny „Love is Blind”?

Pierwotne zapowiedzi twórców wskazywały na to, że tej dwójki zabraknie podczas zjazdu uczestników. Mimo ich fizycznej nieobecności w studiu wyemitowano krótki materiał wideo obrazujący ich wspólną codzienność. Z udostępnionych fragmentów wynikało, że potrafili doskonale zsynchronizować swoje obowiązki, a początkowe obawy o relacje ich psów okazały się całkowicie bezpodstawne. Zakochani dużo wspólnie podróżowali i cieszyli się czasem spędzonym podczas świąt Bożego Narodzenia. W programie nie padła jednak żadna wiążąca deklaracja dotycząca tego, czy zakochani nadal tworzą związek, co pozostawiło widzów w niepewności.

Daria i Filip z „Love is Blind: Polska” pokonali ogromny kryzys

Relacja tej dwójki wywoływała u widzów potężne i skrajne odczucia, co wynikało głównie ze specyficznego podejścia mężczyzny do wielu życiowych spraw. Jego ciągłe wahania rzucały cień na ich przyszłość, jednak ostatecznie Daria i Filip wciąż z powodzeniem budują wspólną relację i wydają się bardzo zadowoleni ze swoich wyborów.

- Było intensywnie. Filip się do mnie od razu przeprowadził po ślubie. Musieliśmy się dotrzeć. Jest super. Udało się nam razem odwiedzić 4 kraje – powiedziała Daria.

Wyraźnie dało się zauważyć, że zachowanie mężczyzny uległo ogromnej poprawie, a on sam przyznał się do znacznego ograniczenia wulgaryzmów w codziennym słowniku. Para musiała zmierzyć się z poważnymi wyzwaniami w sferze zawodowej i zdrowotnej, ale zdołali przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu. Dodatkowym ciężarem była pogarszająca się choroba dziadka kobiety, a także tragiczna utrata bliskiego przyjaciela przez jej partnera.

- Dobrze mieć wsparcie partnerki – powiedział Filip.

Uczestniczka show miała już okazję spotkać się z bliskimi swojego wybranka. Cała rodzina mężczyzny wypowiada się o niej w samych superlatywach i szybko obdarzyła ją ogromną sympatią podczas wspólnych spotkań.

- Mama dała nam błogosławieństwo. Rozmawiają poza mną – powiedział Filip.

Początkowo dużą barierą w ich relacji były kwestie związane z zatrudnieniem mężczyzny, jednak jego partnerka potrafiła zaadaptować się do nowej, trudnej sytuacji. Jak się okazało, obecnie zakochani poważnie zastanawiają się nad powiększeniem rodziny o czworonoga, co ma być kolejnym dojrzałym etapem w ich wspólnym życiu.

Sonda
Czy obejrzysz "Love is Blind: Polska"?

Julita, Daria, Kamil i Jacek. Jak zakończył się miłosny czworokąt na Netfliksie?

Widzowie doskonale pamiętają skomplikowany układ między czwórką uczestników, w którym każda ze stron wykazywała zainteresowanie kilkoma osobami naraz. Wszyscy obawiali się, że ich miłosne wybory będą podyktowane opiniami reszty grupy. Mimo to narodziła się między nimi swego rodzaju koleżeńska więź, chociaż opuszczenie izolowanych pokojów przyniosło znaczne i szybkie pogorszenie tych relacji.

- Dla mnie ogromny luz, bo to był eksperyment – powiedziała Julita.

Męska część tej grupy utrzymała jednak pozytywne relacje, a jeden z uczestników szczerze kibicował koledze w poszukiwaniu miłości. Okazuje się, że panowie do dzisiaj pielęgnują swoją prywatną znajomość z dala od blasku fleszy i często utrzymują ze sobą kontakt. Zdecydowanie gorzej sytuacja wygląda w przypadku obu pań, między którymi doszło do ostatecznego ochłodzenia.

- Nasza przyjaźń nie przetrwała, ale oczywiście jak najbardziej szanuję Darię i jej kibicuję. Z tego eksperymentu najbardziej było mi szkoda tej relacji. Ja do dziś nie wiem, co się stało – powiedziała Julita.

Konflikt Julity i Jacka z „Love is Blind”. Kulisy wielkiej greckiej awantury

W trakcie programu poruszono również kwestię specyficznego okrzyku powszechnie przypisywanego uczestnikom, który regularnie pojawiał się w odcinkach. Prowadzący zastanawiali się, jaka była jego prawdziwa geneza w luksusowej willi.

- To było nasze, wszyscy to robiliśmy w męskiej części. U mnie to uwydatniono. Czasami nie wiem, jak wyrazić emocje, więc to ze mnie wychodzi – powiedział Damian.

Dla partnerki mężczyzny na początku takie głośne zachowanie wydawało się bardzo zabawne i zupełnie nie wpływało negatywnie na jej odbiór zaistniałej sytuacji między nimi.

- Teraz nie tęsknię za tymi dźwiękami – powiedziała Julita.

Od momentu ceremonii ślubnej oboje całkowici zerwali ze sobą jakiekolwiek relacje i nie szukali najmniejszej okazji do ponownego spotkania.

- Naprawdę czułam się samotna, niezrozumiana, niedoceniana. Ciągle szukano u mnie, co złego robię. Nie rozumiem też twierdzenia, że brakowało mu naszej konwersacji. Próbowałam z nim rozmawiać, a pojawiały się nerwy i dziwne miny. Ile można próbować. Próbowałam to ratować – powiedziała Julita.

Do tych niezwykle gorzkich słów natychmiast postanowił odnieść się sam zainteresowany, przedstawiając zszokowanym widzom własny punkt widzenia.

- Próbowałem też wielokrotnie, ale było ciężko. Oboje się staraliśmy, ale to nie było to, czego szukałem […] Miałem takie same odczucia co do niej. Ciągle też czegoś we mnie szukała – powiedział Jacek.

Uczestniczka nie kryła swojego wielkiego rozgoryczenia, twierdząc, że jej programowy partner nigdy nie dostrzegał własnych błędów, a wszelkich win doszukiwał się wyłącznie u niej. Ponadto mężczyzna miał stanowczo wymagać od niej pełnej akceptacji wszystkich swoich negatywnych zachowań.

- Ale tłumaczenie ciągle wciąż, że ma ADHD… Byłam już tym wszystkim zmęczona. Ciągle czułam się, że to moja wina i co ze mną nie tak – powiedziała Julita.

Mężczyzna stanowczo zarzucił swojej byłej partnerce mijanie się z prawdą w wielu kwestiach. W konsekwencji tego spięcia na jaw wyszły wstrząsające szczegóły gigantycznej kłótni, do której doszło podczas ich wspólnego wyjazdu do Grecji, a która zadecydowała o ich rozstaniu.

- Nie wiem, czy chcę o tym mówić, bo to było poza kamerami, nie jestem z tego dumny. To nie było w kierunku Julity, tylko na ogólne wydarzenia […] Siedzieliśmy we trójkę i dałem w prezencie kolczyk. Zapytałem, czy to bolesne itp. Jak skończyłem to mówić, to Julita ścisnęła mnie za łącznicę. Powiedziałem »suka, dlaczego kur** to zrobiłaś«. Chciałem porozmawiać, nie jestem z tego dumny, co powiedziałem. To było instynktowne. Było to dla mnie bolesne i zaskakujące. Biorę na klatę, bo to nie powinno wszystko paść – powiedział Jacek.

Kobieta gwałtownie ucięła dyskusję i wyraźnie odmówiła dalszego roztrząsania tego kontrowersyjnego incydentu sprzed wielu miesięcy. Obecnie uczestniczka reality show przyjęła już oświadczyny innego partnera, natomiast jej telewizyjny mąż buduje poważną relację z nową kobietą u swego boku.

Julia i Kamil na wojennej ścieżce. Brak kontaktu po show Netfliksa

Jak się niezwykle szybko okazało, po zakończeniu nagrań do formatu telewizyjnego ta dwójka w ogóle nie utrzymywała ze sobą więzi na żywo. Odbył się między nimi zaledwie jeden krótki kontakt telefoniczny mający na celu wyjaśnienie starych i bolesnych spraw.

- Wspomnienia wracały, te smutne i radosne podczas emisji programu – powiedział Kamil.

Uczestnik programu telewizyjnego szczerze wyznał, że zupełny brak życiowego wsparcia ze strony najbliższych krewnych dziewczyny był dla niego bardzo raniącym i przykrym doświadczeniem, o którym trudno mu zapomnieć. Z perspektywy czasu oboje zgodnie doszli do wniosku, że dzieliła ich ogromna przepaść w kwestii podejścia do życia, przez co żadne z nich nie czuło się w tym trudnym układzie do końca akceptowane.

- Moja rodzina może dawać mi rady, ale finalnie podejmuję decyzję ja. Jestem dorosła – powiedziała Julka o relacji z rodziną, szczególnie z mamą.

W studiu poruszono również bardzo kontrowersyjny i wciąż gorący wątek tuż sprzed ceremonii zaślubin. Kobieta stanowczo odmówiła ujawnienia tożsamości źródła plotek o rzekomej niewierności partnera. Tłumaczyła przed kamerami, że odczuwała ogromny lęk przed ewentualnymi reperkusjami i kategorycznie odrzuciła pomysł powrotu do tej bolesnej sprawy, nie potrafiąc jednocześnie racjonalnie wytłumaczyć swojego ówczesnego zachowania w programie.

- To druga próba namieszania w moim obecnym życiu – powiedział Kamil.

Telewizyjna panna młoda bez najmniejszego skrępowania przyznaje, że to właśnie jej rodzicielka pozostaje dla niej najbliższą powierniczką sekretów i zupełnie nie zamierza tego zmieniać. Obecnie zarówno ona, jak i jej były partner z telewizyjnego show, oficjalnie cieszą się statusem singli poszukujących miłości.

Skandal z udziałem Krzysztofa, Maliki i Kingi. Prawda zszokowała uczestników „Love is Blind: Polska”

Porzucona przez męża uczestniczka otwarcie przyznaje, że po zakończeniu gigantycznego medialnego szumu nareszcie odzyskała dawną równowagę psychiczną i spokój. Ponowne oglądanie zmontowanych przez produkcję materiałów wideo wywołało w niej jednak sporo trudnych emocji i na pewno nie należało do najłatwiejszych zadań w jej życiu.

- O zdradzie fizycznej dowiedziałam się na imprezie – powiedziała Malika.

Telewizyjny mąż nie ukrywał z kolei swojego ogromnego zawodu romantycznym wyjazdem na południe Europy, twierdząc przed zgromadzonymi, że to właśnie tam wszystko zaczęło psuć się w drastycznym tempie.

- Poza kamerami było u nas najlepiej […] Mieliśmy głębokie rozmowy poza kamerami – powiedział Krzysiek.

Uczestnik zignorował swój wewnętrzny głos i obecnie bardzo żałuje faktu, że nie uciął tej skomplikowanej i szkodliwej relacji z partnerką na o wiele wcześniejszym etapie, co oszczędziłoby wszystkim bólu. Para borykała się z gigantycznymi barierami w codziennym porozumiewaniu się, jednak prawdziwą burzę w studiu wywołał dopiero niespodziewany wątek innej, dobrze znanej widzom uczestniczki. Pojawienie się przed kamerami trzeciej kobiety całkowicie zbiło zdenerwowanego mężczyznę z tropu. Wyjaśnił on szczegółowo kulisy swojej podjętej wcześniej decyzji o odrzuceniu jej, zaznaczając przy tym stanowczo, że bardzo zależało mu na przeczytaniu pełnego listu podczas etapu randek w ciemno i ewentualnym wyjaśnieniu wszelkich nieścisłości. Kobieta miała po prostu nagle zrezygnować i wyjść z kabiny, choć sam zainteresowany bez owijania w bawełnę przyznał głośno, że był nią całkowicie i bez pamięci zauroczony.

- Żałuję, że nie powiedziałem tego Malice. Nie spodziewałem się, że Kinga jej to wyzna. To jest duża presja. Nigdy nikogo nie zdradziłem, a zrobiłem to teraz na Netflixie – powiedział Krzysztof.

Konkurentka miała rzekomo dowiedzieć się bezpośrednio od samego mężczyzny o całkowitym braku jego życiowych perspektyw na ułożenie przyszłości z telewizyjną partnerką oraz o jego szczerej chęci stworzenia nowego związku właśnie u jej boku. Kobieta zawodowo zajmująca się obrotem nieruchomościami zarzekała się przed prowadzącymi, że ich spotkanie w prawdziwym życiu było całkowitym przypadkiem. Inny z uczestników, Kamil, rzucił jednak niezwykle niewygodne pytanie, sugerując wprost, że aktywnie i celowo poszukiwała ona informacji o dokładnym miejscu przebywania swojego telewizyjnego obiektu westchnień.

- To Krzysztof do mnie podszedł […] Pisałam do Aleksa, gdzie jesteście – powiedziała Kinga.

Jak wynika z bardzo szczegółowej i spójnej relacji samego Krzysztofa, agentka nieruchomości w rzeczywistości miała nieustannie wypytywać całą resztę grupy o jego dokładną lokalizację w tamtym gorącym momencie.

- Poniosły nas emocje […] Uważałam, że Malika zasługuje na prawdę – powiedziała Kinga.

Pozostałe osoby biorące udział w telewizyjnym eksperymencie nie kryły swojego wielkiego oburzenia wywołaną aferą i tonem rozmowy. Wszyscy zgodnie na miejscu uznali, że sprawczyni całego medialnego zamieszania zupełnie nie dostrzega swojego karygodnego zachowania i ewidentnej winy w doprowadzeniu do ostatecznego kryzysu par.

- Żałuję tego bardzo, jest mi wstyd – powiedział Krzysiu.

Jak się ostatecznie okazało po zakończeniu trudnego programu, agentka nieruchomości z powodzeniem buduje już swoje nowe szczęście u boku kolejnego partnera. Co ciekawe, porzucona telewizyjna żona oraz wyraźnie skruszony mąż próbowali po cichu naprawić swoje mocno nadszarpnięte relacje z dala od wścibskiego blasku fleszy, jednak po licznych próbach ostatecznie zdecydowali się jedynie na utrzymywanie luźnego, niezobowiązującego koleżeństwa.

Zofia Zborowska o relacji z ukochanym mężem. Tak dba o relacje z Andrzejem Wroną
Źródło: Kulisy finału „Love is Blind: Polska”. Wyszła na jaw cała prawda o relacji Krzysztofa, Maliki i Kingi