Między Erykiem E. a Arielem K. doszło do szarpaniny, którą przerwały towarzyszące im osoby. 23-latek udał się do domu, skąd wrócił z nożem w ręku. Ostrze miało 16 centymetrów. Na widok agresora Ariel K. zaczął uciekać, ale on go dogonił. Napastnik zadał mu cios w nadgarstek i w okolice szyi. Mężczyzna bronił się, uderzając agresora w głowę i twarz. Obaj byli w stanie upojenia alkoholowego.
- Eryk E. celował w szyję – miejsce, gdzie znajdują się kluczowe dla życia struktury anatomiczne, w tym tętnice szyjne. Sposób działania, siła ciosów oraz użycie niebezpiecznego narzędzia jednoznacznie dowodzą, że oskarżony chciał zrobić mu krzywdę. Przyznał się do zarzucanego mu czynu. W swoich wyjaśnieniach zasłonił się jednak niepamięcią, tłumacząc to ilością wypitego alkoholu - mówi Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik gorzowskiej prokuratury.
Na szczęście rany okazały się powierzchowne, niezagrażające życiu. Oskarżony nie był dotychczas karany sądownie, przebywa w areszcie. Grozi mu kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
Polecany artykuł: