Karol Strasburger szczerze o późnym ojcostwie. Prezenter „Familiady” wyznał, co jest jego problemem

Karol Strasburger to od lat jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w polskiej telewizji. Prezenter doczekał się dziecka w wieku 72 lat, co odbiło się szerokim echem w mediach. W jednym z ostatnich wywiadów prowadzący „Familiadę” opowiedział, jak odnajduje się w roli ojca i z jakimi wyzwaniami musi się mierzyć na co dzień.

Karol Strasburger to ikona polskiej telewizji

Urodzony w 1947 roku w Warszawie Karol Strasburger jest absolwentem warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Zanim został ulubieńcem widzów jako prowadzący teleturniej „Familiada”, stworzył wiele zapadających w pamięć ról w polskich produkcjach filmowych i telewizyjnych. Zagrał między innymi w kultowych „Nocach i dniach”, „Czarnych chmurach” oraz „Polskich drogach”. Z programem TVP2, w którym serwuje słynne żarty, związany jest nieprzerwanie od 1994 roku.

Życie prywatne prezentera często trafiało na łamy prasy. Po rozstaniu z pierwszą żoną, Barbarą Burską, przez ponad trzy dekady był mężem Ireny Morcińczyk, której śmierć w 2013 roku była dla niego ogromnym ciosem. Żadne z tych małżeństw nie przyniosło mu potomstwa.

Prowadzący „Familiadę” o córce Laurze

Wszystko zmieniło się, gdy w życiu aktora pojawiła się młodsza o 37 lat Małgorzata Weremczuk. W 2019 roku para stanęła na ślubnym kobiercu, a niedługo później na świat przyszła ich córka Laura. Fakt, że Strasburger został ojcem w wieku 72 lat, wywołał ogromne poruszenie. Przy okazji turnieju Invest In Szczecin Open prezenter udzielił wywiadu „Super Expressowi”, w którym zdradził, jak wygląda jego codzienne życie z perspektywy dojrzałego rodzica.

Z mojego doświadczenia jest to coś naprawdę pięknego. Człowiek ma w sobie więcej rozwagi, spokoju i przede wszystkim ma więcej czasu dla dziecka. Sprawy zawodowe i ambicjonalne, które kiedyś były priorytetem, jak wtedy, gdy kręciłem „Polskie drogi” i wypadłem z normalnego życia na trzy lata - mam już poukładane. W dojrzałym wieku mogę w pełni skupić się na dziecku - wyznał

Prezenter przyznał jednak, że mierzy się z jednym zasadniczym zmartwieniem.

- Jedynym problemem, jak zawsze, jest to, że nie żyjemy wiecznie. Chciałbym być ojcem jak najdłużej i jest to dla mnie ogromna mobilizacja. Dziecko sprawia, że nie ma się czasu na siedzenie, filozofowanie czy zamartwianie się upływającym czasem. Zamiast tego trzeba być dla niego partnerem: biegać, pływać, grać w tenisa i uczyć go świata od podstaw. To ogromny zastrzyk młodości i fantastyczne wyzwanie. Wymaga wysiłku, ale wszystko, co wartościowe w życiu, wymaga pracy - powiedział.

Karol Strasburger rozprawia o znakomitej formie