Ksiądz z hitowego show ujawnia, co Polacy zanoszą do święcenia. W koszyczku znalazł się alkohol

2026-03-29 22:25

Przed wieloma Polakami dylemat dotyczący tego, co powinno znaleźć się w koszyczku wielkanocnym. Niektórzy potrafią mocno zaskoczyć, wkładając obok tradycyjnych jajek i przypraw nietypowe produkty. Znany z TikToka i programu "The Traitors" duchowny zdradził, co ludzie potrafią przynieść do święcenia. Opowieść księdza wprawia w osłupienie.

Kim jest Rafał Główczyński z programu The Traitors?

Rafał Główczyński, duchowny znany w sieci jako „Ksiądz z osiedla”, zyskał ogromną popularność za sprawą udziału w trzeciej odsłonie programu „The Traitors. Zdrajcy” w 2026 roku. Zakonnik ze zgromadzenia Salwatorianów, którego poczynania na TikToku śledzi mnóstwo osób, wprowadził do telewizyjnego show bazującego na intrygach powiew świeżości. Występ kapłana w produkcji wymagał oficjalnej zgody jego przełożonych, co od razu przykuło uwagę dziennikarzy. Główczyński od pierwszych chwil w programie postawił na bezwzględną lojalność, tłumacząc, że jego powołanie wyklucza opieranie strategii gry na kłamstwie. Szybko zadziwił innych graczy, gdy w obliczu trudnych wyborów eliminacyjnych typował samego siebie, aby uchronić resztę grupy przed kłótniami.

Telewidzowie obserwowali zmagania księdza w trudnych warunkach, w których liczył się nie tylko spryt, ale też odporność na manipulacje tytułowych Zdrajców. Sam duchowny nie ukrywał, że cyniczne zachowanie niektórych uczestników wywołało u niego moralny wstrząs, jednak dla widzów stał się wzorem autentyczności. Na co dzień ks. Rafał zajmuje się prowadzeniem warszawskiej klubokawiarni „Cyrk Motyli”. To wyjątkowe miejsce, współfinansowane dzięki jego popularności w mediach, służy jako przestrzeń spotkań i wsparcia dla młodzieży oraz osób potrzebujących pomocy.

Ksiądz Rafał Główczyński szczerze o zawartości koszyczków. Czego nie wkładać do święconki?

W rozmowie z portalem o2.pl ks. Rafał Główczyński podzielił się swoimi obserwacjami na temat zawartości wielkanocnych koszyczków. Kapłan nie krył zdumienia pomysłowością rodaków. Oprócz tradycyjnych pisanek, baranków i przypraw, w święconkach lądują czasem przedmioty, których nikt by się tam nie spodziewał, w tym zabawki.

Sonda
Chodzisz ze święconką do kościoła w Wielkanoc?

- Batoniki, kilogram cukru, raz mi się trafiło, że ktoś pomyślał: "A, browarka w domu mam, to do koszyczka wkładam". Dramat. Tego zdecydowanie nie wkładamy do koszyka, to nie jest miejsce na alkohole. Jeżeli ktoś włoży do tego koszyka coś, co nie jest związane z tradycją, to dramatu nie ma, aczkolwiek nie ma żadnego uzasadnienia liturgicznego czy symbolicznego do wkładania króliczków, zabawek, słodyczy - powiedział.

Zakonnik zwrócił również uwagę na powszechną obecność w święconkach wielkanocnego zająca, zaznaczając, że to kontrowersyjny wybór. W koszyczku powinien znajdować się przede wszystkim baranek.

- Niektórzy wkładają też ciacho, np. babkę wielkanocną. To też jest bardzo fajny pomysł, to symbol umiejętności ludzkich ofiarowanych Bogu. Niektórzy dorzucają jeszcze chrzan jako symbol krzepy, siły i odwagi, którą wykazał się Chrystus, wodę, jako nawiązanie do chrztu i pieprz jako symbol ziół, które spożywali Izraelici podczas pobytu na pustyni - dodał.

Ksiądz w "The Traitors". Udział w programie to najmniejsza z jego kontrowersji | WYWIAD ESKA