Przyszła synowa Steczkowskiej opublikowała kontrowersyjny wpis. Musiała się gęsto tłumaczyć

Ksenia Ngo, narzeczona Leona Myszkowskiego – syna Justyny Steczkowskiej, zazwyczaj dzieli się w sieci wyłącznie fotografiami. Niedawno jednak zamieściła w mediach społecznościowych wpis z osobistą refleksją. Publikacja wywołała spore poruszenie, a reakcja internautów mocno zaskoczyła samą autorkę.

Ksenia Ngo to pochodząca z Białorusi kosmetolog

Ksenia Ngo, a właściwie Kseniya Ngo, pochodzi z Białorusi i jest starsza o cztery lata od swojego ukochanego, Leona Myszkowskiego. Kobieta zdobyła w Polsce popularność dzięki relacji z najstarszym synem Justyny Steczkowskiej. Na co dzień działa w branży beauty jako kosmetolog i bizneswoman.

W stolicy Polski prężnie rozwija swoją karierę zawodową, prowadząc od 2019 roku gabinet medycyny estetycznej. Jej debiut na czerwonym dywanie u boku partnera miał miejsce w 2021 roku. W ubiegłym roku, podczas egzotycznego urlopu na Malediwach, zakochani ogłosili zaręczyny. Para chętnie dzieli się szczegółami swojego związku – od anegdoty o zatajeniu wieku przez Leona na pierwszym spotkaniu, po głośny prezent zaręczynowy, jakim było opłacenie przez niego operacji powiększenia piersi ukochanej za 21 tysięcy złotych.

Kontrowersyjne wideo Kseni Ngo

Z reguły profil Kseni wypełniają codzienne, zwyczajne materiały wideo. Tym razem jednak narzeczona Myszkowskiego zdecydowała się opublikować krótkie nagranie w towarzystwie partnera, dołączając do niego dość odważny komentarz.

- W czasach, gdy feministki krzyczą, że poradzą sobie bez mężczyzn... Ja patrzę na swojego i wiem, że bez niego nie chcę żyć - napisała Ksenia.

Taka deklaracja spotkała się z ostrą reakcją części odbiorców. Użytkowniczki przypominały autorce, że to właśnie ruchom feministycznym zawdzięcza obecne przywileje, wytykając jej przy okazji braki w wiedzy historycznej. Ksenia nie zostawiła tych słów bez odpowiedzi i opublikowała wyjaśnienie.

- Widzę, że niektóre osoby odebrały moją rolkę jako atak na feministki A przecież nigdzie nie napisałam, że kobieta nie powinna mieć praw, pracować czy być niezależna itd. Napisałam tylko o sobie. O tym, że ja nie chcę żyć bez mojego mężczyzny. Najbardziej zaskakuje mnie jednak coś innego… Kobiety, które mówią o wzajemnym szacunku i WSPIERANIU kobiet, w komentarzach jako pierwsze obrażają drugą kobietę tylko dlatego, że ma inne zdanie - napisała Ksenia.

Steczkowska niezadowolona z występu w Opolu