Spis treści
Daniel Martyniuk nie dotrzymał planu? Jego nieobecność zaskoczyła uczestników
Format "Nasi w mundurach" polega na sprawdzaniu wytrzymałości uczestników w trudnych warunkach i przy ostrym, wojskowym reżimie, gdzie o komforcie można zapomnieć. Po dwuletniej nieobecności na antenie, stacja TTV wznowiła emisję show, a jednym z rekrutów okazał się Daniel Martyniuk. Potomek gwiazdy disco polo zamierzał przetestować swoje siły i udowodnić publiczności, że potrafi mierzyć się z wymagającymi zadaniami.
W trakcie realizacji programu potomek znanego piosenkarza dzielił się z widzami historiami ze swojego życia i opowiadał o osobistych kłopotach. Jednocześnie podkreślał, że zależy mu na budowaniu pozytywnego wizerunku. Obiecywał wówczas całkowite odstawienie alkoholu oraz innych substancji, widząc w udziale w telewizyjnym przedsięwzięciu szansę na nowy początek. Jego zmagania przed kamerami wzbudzały spore emocje wśród śledzących format telewidzów.
Gdy pierwszy etap szkolenia wojskowego dobiegł końca, rekrutom ogłoszono miesięczną pauzę w zdjęciach. Po tym czasie ekipa miała wrócić na plac boju, by wznowić rywalizację. Niestety, okazało się, że frekwencja na planie nie dopisała. Najnowszy odcinek programu ujawni, że to właśnie syn Zenka Martyniuka jest jednym z tych, którzy zrezygnowali z dalszego uczestnictwa w produkcji.
Martyniuk nie stawił się na planie, a Karaś wypalił przed kamerami
Brak Daniela Martyniuka na planie bardzo mocno rozczarował Roberta Karasia. Utytułowany triathlonista żywił nadzieję, że powrót syna wokalisty udowodni jego zdolność do normalnego funkcjonowania bez napojów wyskokowych. Karaś najwyraźniej pokładał w nim wielkie nadzieje, wierząc, że ten program pozwoli mu zerwać z dawnym wizerunkiem.
Myślałem, że i tak tu będzie i będzie miał możliwość pokazania tej twarzy, jednak bez alkoholu, bo ja go takiego poznałem i wielokrotnie gdzieś go tam broniłem. A potem takie niemiłe rozczarowanie - powie.
Wypowiedź Roberta Karasia dobitnie świadczy o tym, że zniknięcie Daniela Martyniuka mocno go dotknęło, a nie było tylko drobnym zdziwieniem. Sportowiec wcześniej obdarzył syna muzyka dużym kredytem zaufania i trzymał za niego kciuki. W zaistniałej sytuacji nie potrafił ukryć swojego rozżalenia.
Warto zauważyć, że syn Zenka Martyniuka nie jest osamotniony w swojej decyzji o niepowrocie po przymusowej pauzie. O tym, kogo jeszcze zabraknie na planie i jakie będą reakcje reszty uczestników, dowiemy się z premierowego epizodu programu "Nasi w mundurach".