- Starcie Niemiec z Ekwadorem podczas mundialu w 2026 roku zakończyło się zaskakującym triumfem graczy z Ameryki Południowej 2:1.
- Nasi zachodni sąsiedzi wyszli na prowadzenie już w 2. minucie, a bramka wywołała spore dyskusje ze względu na decyzję arbitrów.
- Dzięki tej wygranej ekwadorska kadra rzutem na taśmę zakwalifikowała się do kolejnego etapu turnieju.
Mecz Niemcy - Ekwador na MŚ 2026 pełen sędziowskich kontrowersji
Nasi zachodni sąsiedzi przystępowali do tej rywalizacji bez żadnej presji, ponieważ wcześniejsze triumfy nad Curacao 7:1 oraz Wybrzeżem Kości Słoniowej 2:1 zagwarantowały im wygranie grupy. Julian Nagelsmann nie zamierzał jednak oszczędzać swoich najlepszych zawodników i posłał do boju silną jedenastkę, wprowadzając zaledwie dwie roszady w obronie z powodu kontuzji. Z kolei Ekwadorczycy przed tym spotkaniem mieli na koncie tylko jeden punkt po bezbramkowym remisie z Curacao i nie strzelili żadnego gola, notując dodatkowo dotkliwą porażkę 0:1 w starciu z reprezentacją WKS.
Larissa Riquelme po 16 latach znów na mundialu. Niezwykła przemiana słynnej kibicki
Europejski zespół otworzył wynik zaraz po pierwszym gwizdku. Florian Wirtz wypatrzył w polu karnym Leroya Sane, a skrzydłowy pewnym uderzeniem nie dał szans Hernanowi Galindezowi. Stracony gol wywołał wściekłość w szeregach Ekwadoru. Zawodnicy z Ameryki Południowej głośno protestowali i żądali sprawdzenia powtórek na monitorze, twierdząc że Aleksandar Pavlovic faulował w początkowej fazie akcji, uderzając przeciwnika przy próbie zagrania piłki na wysokości głowy. Amerykańska arbiter Tori Penso nie zmieniła jednak swojego zdania i uznała bramkę.
Strata gola podziałała na południowoamerykańską drużynę niezwykle motywująco, co błyskawicznie przełożyło się na wyrównanie. Nilson Angulo popisał się potężnym uderzeniem z dystansu niemal dwudziestu metrów, przy którym Manuel Neuer był całkowicie bezradny. Piłka w siatce wywołała eksplozję radości dziesiątek tysięcy ekwadorskich fanów. Stanowili oni przygniatającą większość widzów na trybunach w East Rutherford, gdzie dokładnie 19 lipca zaplanowano wielki finał mistrzostw świata.
W kolejnych fragmentach spotkania gra toczyła się w szybkim tempie, ale obie jedenastki miały ogromne problemy ze stworzeniem realnego zagrożenia pod bramką przeciwnika. Zdecydowanie więcej determinacji widać było po stronie Ekwadorczyków, dla których wyłącznie komplet punktów oznaczał pozostanie w turnieju i grę w 1/16 finału. Emocje sięgnęły zenitu chwilę po zmianie stron, kiedy amerykańska sędzia początkowo przyznała Niemcom rzut karny, by po obejrzeniu powtórki na monitorze anulować tę decyzję ze względu na przewinienie Sane na Pedro Vite.
Z upływem czasu napór walczących o życie Ekwadorczyków wyraźnie przybierał na sile. Defensorzy z Europy zdołali zablokować kilka groźnych uderzeń z obrębu pola karnego, jednak ostatecznie musieli skapitulować po stałym fragmencie gry w 77. minucie spotkania. Kevin Rodriguez popisał się znakomitym wyskokiem do dośrodkowania z rzutu rożnego, a formalności dopełnił Gonzalo Plata, wyprzedzając w polu karnym Manuela Neuera i trafiając prosto do bramki. Niemiecka reprezentacja przegrała, lecz obroniła pozycję lidera tabeli. Drużyna Ekwadoru zgromadziła cztery punkty, kończąc zmagania na trzeciej lokacie premiowanej wejściem do 1/16 finału.