Byli ochroniarze Jarosława Kaczyńskiego usłyszą wyrok. Grozi im kara więzienia

2026-10-29 19:58

W piątek sąd wyda wyrok w sprawie byłych ochroniarzy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura domaga się dla Tadeusza M. i Dariusza K. kary roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Proces dotyczy zdarzenia z 2022 roku w Częstochowie, kiedy to oskarżeni siłą nie wpuścili na spotkanie 75-letniego działacza KOD.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński idzie obok ochroniarza przy zielonym ogrodzeniu. O procesie ochrony przeczytasz w VOX FM.
Autor: Super Express

Kiedy sąd ogłosi wyrok dla ochroniarzy Jarosława Kaczyńskiego?

Zbliża się koniec głośnego procesu, który toczy się od 2022 roku. W najbliższy piątek, 30 października 2026 roku, Sąd Rejonowy w Częstochowie ogłosi wyrok w sprawie dwóch byłych ochroniarzy prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Oskarżeni Tadeusz M. oraz Dariusz K. odpowiadają przed wymiarem sprawiedliwości za naruszenie nietykalności cielesnej i przekroczenie uprawnień.

Sprawa ma poważny charakter, ponieważ prokuratura wnioskuje o wymierzenie obu mężczyznom kary jednego roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Odmienne stanowisko zajmują obrońcy, którzy niezmiennie domagają się całkowitego uniewinnienia byłych ochroniarzy Jarosława Kaczyńskiego. Sąd ostatecznie oceni, czy działania podjęte wobec ówczesnego działacza opozycyjnego z KOD były zgodne z przepisami.

QUIZ. Jarosław Kaczyński - ile o nim wiesz? Prezes PiS potrafi zaskoczyć!
Pytanie 1 z 10
Którego chłopca zagrał Jarosław Kaczyński w filmie „O dwóch takich, co ukradli księżyc”?

Przebieg incydentu na spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim w Częstochowie

Wydarzenia będące przedmiotem procesu rozegrały się 15 października 2022 roku. W gmachu auli Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie zorganizowano wówczas otwarte spotkanie wyborcze z udziałem prezesa PiS. Na teren wydarzenia próbował dostać się mający wtedy 75 lat Ryszard Raczek, będący emerytem oraz lokalnym aktywistą Komitetu Obrony Demokracji.

Zgodnie z treścią aktu oskarżenia, mężczyzna nie został wpuszczony do środka przez ochronę. Tadeusz M. i Dariusz K. mieli wtedy użyć siły, aby uniemożliwić 75-letniemu działaczowi KOD Ryszardowi Raczkowi wejście na salę, co polegało na wykręceniu mu rąk oraz wypchnięciu za drzwi. Pokrzywdzony uznał takie potraktowanie za bezprawne i zgłosił sprawę prokuraturze, inicjując tym samym wieloletni proces w Częstochowie.

Podczas rozpraw sądowych zaprezentowano dwie skrajnie odmienne wersje tego incydentu, a kluczową kwestią stało się określenie formuły samego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim. Jak zaznaczał prokurator Mateusz Chajduga, wydarzenie promowano jako otwarte, więc pokrzywdzony miał pełne podstawy by uważać, że może wziąć w nim udział. Zdaniem oskarżyciela, fakt ten potwierdzały nawet wewnętrzne ustalenia partyjne, na które powoływał się ówczesny sekretarz generalny PiS. Według tej oceny zachowanie ochrony stanowiło bezprawne przekroczenie uprawnień.

Całkowicie odmienny punkt widzenia przedstawiła reprezentująca oskarżonych adwokat Justyna Kisiel. Argumentowała ona, że wydarzenie miało wprawdzie charakter otwarty, jednak przeznaczono je tylko dla członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości, z wykluczeniem osób postronnych, a tym bardziej powiązanych z opozycją. W jej ocenie ochroniarze jedynie realizowali powierzone im zadania, co podsumowała w swojej mowie końcowej.

A normalne zachowanie to takie, że jeśli nie zostajemy wpuszczeni, to odchodzimy z godnością, a nie awanturujemy się - wskazała.

Ostateczne rozstrzygnięcie sporu należy teraz do sądu, który oceni argumenty obu stron. Piątkowe orzeczenie w sprawie ochroniarzy wykaże, czy zdarzenie z 2022 roku w Częstochowie było działaniem na rzecz utrzymania porządku, czy też siłowym ograniczeniem obywatelskiego prawa do uczestnictwa w otwartym spotkaniu.

Otoka-Frąckiewicz i prof. Wielomski: ZA CO MAMY SIĘ BIĆ? ZA KACZYŃSKIEGO I TUSKA? | Super Ring