Zamieszki we Francji
Po weekendowych zamieszkach we Francji policja zatrzymała łącznie 2513 osób. W reakcji na falę przemocy, dewastację budynków publicznych oraz plądrowanie sklepów minister sprawiedliwości wydał polecenie bezwzględnego ścigania sprawców. Śledczy traktują liczne incydenty jako przestępczość zorganizowaną, co umożliwia wydłużenie czasu zatrzymania podejrzanych do 72 godzin. Do aresztu trafiło już co najmniej 67 osób, a prokuratura wnosi o surowe kary.
Aby zidentyfikować uczestników starć, służby wykorzystują nowoczesne metody operacyjne, w tym zaawansowane technologie rozpoznawania twarzy oraz geolokalizację podsłuchów telefonicznych. Analizowane są nagrania z monitoringu, portali społecznościowych i baz danych policji, co ma pomóc w precyzyjnym ustaleniu obecności danych osób w miejscach ataku na ratusze czy punkty handlowe.
Szczególnie poważnie traktowane jest podpalenie merostwa w Limoges – sprawą ma zająć się krajowa prokuratura antyterrorystyczna. Jeśli przejmie śledztwo, czyn zostanie zakwalifikowany jako akt terroru. W odpowiedzi na kryzys władze lokalne zdecydowały się na wprowadzenie częściowej godziny policyjnej w najbardziej zapalnych rejonach, a polskie MSZ wydało ostrzeżenie dla podróżnych przed ryzykiem kolejnych zamieszek.
Polska a Europa Zachodnia
Marek Jakubiak nie ukrywa swojego oburzenia tym, co dzieje się w m.in. Francji.
Jak to w Europie Zachodniej. Raz w Niemczech, raz we Francji. Raz w Holandii. Raz w Hiszpanii. Skoro tam tak jest, to jeżeli wyrównają się poziomy zagrożeń i zrównamy się z nowoczesną Europą, to tak będzie [...]. W Polsce jest migracja, która nie potrzebuje awantur, mówię o azjatyckiej części świata. Proszę pokazać mi np. Wietnamczyka, który czeka po socjal. […] Dziś Europą rządzi ideologia, która wymyśliła sobie, że parobkowie przyjadą i będą pracować. Czyli mieć i być. A to się kłóci z polską racją stanu. My do tego poważnie podchodzimy. Nawet nas to irytuje, gdy ktoś sprowadza do pracy człowieka.