Spis treści
- Ogólnopolska akcja „Światełko dla Trybunału” w obronie sądów
- Manifestacja przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie przebiegła w ciszy
- Kilkaset osób na proteście KOD przed Dworem Artusa w Gdańsku
- Manifestacja na placu Wolności w Poznaniu zgromadziła około 200 osób
- Komitet Obrony Demokracji nawiązuje do dawnych „łańcuchów światła”
Ogólnopolska akcja „Światełko dla Trybunału” w obronie sądów
Do ulicznych wystąpień doszło we wtorek, 3 listopada, jednocześnie w kilku ośrodkach w Polsce. Uczestnicy zgromadzeń nawiązywali swoją obecnością do „łańcuchów światła” z lat 2016–2018, organizowanych w czasie ówczesnych konfliktów wokół reform sądownictwa oraz Trybunału Konstytucyjnego.
Inicjatorzy wydarzenia od początku zaznaczali, że demonstracje mają przebiegać spokojnie i opierać się na symbolice. Przyniesione przez tłum światełka stanowiły wyraz niezgody na naruszanie prawa, wywieranie presji na sędziów oraz akty agresji wymierzone w pracowników wymiaru sprawiedliwości.
Manifestacja przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie przebiegła w ciszy
W stolicy demonstranci zebrali się bezpośrednio przed Pałacem Prezydenckim, trzymając w dłoniach narodowe flagi, latarki, znicze i świece. Na miejscu nie wznoszono żadnych okrzyków, ponieważ organizatorzy postawili na formułę całkowicie milczącego protestu, w którym jedynym przekazem były zapalone płomienie i spisane wcześniej żądania.
Zgromadzeni wyrazili swój sprzeciw wobec następujących zjawisk. Pierwszym z nich są działania polityków naruszających przepisy lub namawiających do łamania prawa. Kolejne punkty to wywieranie presji i zastraszanie sędziów, stosowanie przemocy wobec reprezentantów wymiaru sprawiedliwości oraz podporządkowywanie partiom politycznym organów chroniących konstytucję.
„Trybunał Konstytucyjny nie jest własnością żadnej partii, żadnego rządu ani żadnego prezydenta. Jest instytucją Rzeczypospolitej, powołaną do ochrony konstytucji oraz praw i wolności nas wszystkich” – zaznaczyli organizatorzy, których słowa przytoczyła Polska Agencja Prasowa.
Funkcjonariusze warszawskiej policji w rozmowie z „Super Expressem” ocenili, że wtorkowa manifestacja miała wyjątkowo spokojny przebieg na tle zdarzeń z minionych dni.
Kilkaset osób na proteście KOD przed Dworem Artusa w Gdańsku
Gdańska odsłona akcji miała miejsce w okolicach Dworu Artusa. Z informacji przekazanych przez organizatorów wynika, że w tym milczącym zgromadzeniu wzięło udział kilkaset osób.
Zgromadzeni przynieśli ze sobą barwy narodowe oraz flagi Unii Europejskiej. Tak jak podczas stołecznej demonstracji, gdańszczanie wykorzystywali źródła światła jako bezpośrednie nawiązanie do dawnych protestów w obronie niezależności sądownictwa.
Stojąca na czele pomorskkich struktur KOD Ewa Topór-Nawarecka wyjaśniła cel zbiórki. Według niej demonstranci w pokojowy sposób chcieli wyrazić sprzeciw wobec posunięć polityków, które zdaniem uczestników prowadzą do osłabienia fundamentów państwa prawa.
„Chcemy, tak jak w poprzednich latach, w 2016, 2017 i 2018 roku, pokojowo stanąć i powiedzieć »nie« politykom, którzy nadal demolują państwo prawa, nasz kraj” – oświadczyła działaczka.
Liderka lokalnego KOD odniosła się także krytycznie do postawy prezydenta w kontekście niedawnych sytuacji związanych z Trybunałem. Jej słowa miały charakter surowej oceny politycznej, dlatego trzeba je traktować wyłącznie jako opinię organizatorki wiecu, a nie obiektywną relację z faktów.
Do uczestników gdańskiej pikiety przemówiła również sędzia Dorota Zabłudowska-Szulc. Stwierdziła ona, że w minionych latach Trybunał Konstytucyjny zaczął pełnić funkcję „trzeciej izby parlamentu”, mającej za zadanie akceptowanie posunięć rządzących, co stanowi osobistą opinię sędzi wygłoszoną w trakcie manifestacji.
Prawniczka podzieliła się też swoimi oczekiwaniami na przyszłość. Wyraziła przekonanie, że symboliczne spotkanie sędziów Trybunału otworzy finałowy rozdział w procesie przywracania praworządności.
„Trybunał powinien działać w sposób bezstronny, niezawisły i z dala od świata polityki” – zaznaczyła sędzia Zabłudowska-Szulc.
Wśród głównych haseł podnoszonych przez manifestantów znalazł się apel o zabezpieczenie sędziów przed naciskami i groźbami. Zebrani przekonywali, że niezawisłość sądownictwa stanowi bezpośrednią gwarancję praw każdego obywatela, a nie specjalny przywilej dla grupy zawodowej prawników.
Manifestacja na placu Wolności w Poznaniu zgromadziła około 200 osób
Ludzie zebrali się także w stolicy Wielkopolski na tamtejszym placu Wolności. Z szacunków policji wynika, że w poznańskim zgromadzeniu uczestniczyło około 200 demonstrantów wyposażonych we flagi, latarki i świece, a z głośników puszczano muzykę, w tym utwór „Dziwny jest ten świat” z repertuaru Czesława Niemena.
Obecni na placu wspólnie zaśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. Podobnie jak w przypadku zbiórek w Gdańsku oraz Warszawie, poznańska demonstracja od początku do końca miała całkowicie pokojowy charakter.
Komitet Obrony Demokracji nawiązuje do dawnych „łańcuchów światła”
Hasło przewodnie wtorkowych wydarzeń stanowi bezpośrednie odwołanie do akcji organizowanych w przeszłości. Tamte protesty były odpowiedzią na reformy obejmujące sądy powszechne oraz Krajową Radę Sądownictwa.
W tamtym okresie obywatele spotykali się po zmroku pod gmachami sądowymi ze świecami, latarkami i zniczami. To właśnie te wieczorne zgromadzenia zyskały w przestrzeni publicznej nazwę „łańcuchów światła”.
Organizatorzy wtorkowych wystąpień postanowili wykorzystać identyczną symbolikę. Przyniesione przez ludzi światło miało symbolizować praworządność, transparentność oraz nadzór obywateli nad działaniem państwowych instytucji.
Przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji sformułowali przy tej okazji jednoznaczny wniosek. Podkreślili, że Trybunał Konstytucyjny musi zachować pełną niezależność od wszelkich partii i ośrodków władzy, bez względu na to, jaką opcję polityczną aktualnie reprezentują.