Spis treści
- Żądania Władimira Putina wobec NATO. Michał Dworczyk komentuje ryzyko nowej Jałty
- Czy USA wycofają wojska z Europy? Michał Dworczyk o zmianie polityki Waszyngtonu
- Jak zadbać o bezpieczeństwo Polski? Michał Dworczyk wylicza główne zadania dla rządu
- Michał Dworczyk o problemach Wojska Polskiego i braku rezerwistów
Żądania Władimira Putina wobec NATO. Michał Dworczyk komentuje ryzyko nowej Jałty
Głównymi tematami rozmowy z Michałem Dworczykiem w programie „Poranny Ring” były konflikt zbrojny w Ukrainie, rozmowy o przyszłej architekturze bezpieczeństwa w Europie oraz ewentualne ustępstwa Waszyngtonu na rzecz Moskwy. Prowadząca wywiad Karolina Pajączkowska przywołała publikacje prasowe sugerujące, że postulaty Władimira Putina mogą sięgać znacznie dalej niż tylko kwestie ukraińskich ziem. Z doniesień tych wynika, że rosyjski dyktator chciałby zredukowania obecności wojskowej NATO w Europie do granic sprzed rozszerzenia na kraje naszego regionu.
Z polskiej perspektywy realizacja takiego planu byłaby niezwykle groźna. Rzeczpospolita dołączyła do struktur Sojuszu Północnoatlantyckiego w 1999 roku wspólnie z Węgrami oraz Czechami, a powrót do dawnego układu sił w praktyce zburzyłby dotychczasowy system obronny tej części kontynentu. W związku z tym dziennikarka zapytała polityka, czy istnieje realna szansa na zawarcie przez światowe mocarstwa umowy, która na nowo podzieliłaby Europę na strefy wpływów.
„Nie sądzę, żeby była druga Jałta, takie scenariusze i porównania jeden do jednego rzadko w historii się zdarzają, natomiast oczywiście nowy porządek, Stany oczywiście słabną, ale opowieści o śmierci imperium amerykańskiego są zdecydowanie przedwczesne” – odpowiedział europoseł.
Czy USA wycofają wojska z Europy? Michał Dworczyk o zmianie polityki Waszyngtonu
Mimo że europoseł wyklucza prostą powtórkę z historycznej konferencji w Jałcie, to jednocześnie dostrzega korektę w amerykańskiej strategii zagranicznej. Zdaniem polityka Waszyngton od dawna wysyła sygnały świadczące o tym, że jego uwaga przesuwa się w stronę innych części globu. Taka reorientacja może w konsekwencji doprowadzić do uszczuplenia amerykańskich sił zbrojnych stacjonujących na Starym Kontynencie.
„Natomiast rzeczywiście może się zdarzyć tak, że w ramach kształtowania się tego nowego porządku światowego, przecież Amerykanie od dawna już mówili, że będą zmniejszać swoją obecność w Europie, że dla nich inne teatry działań stają się coraz bardziej istotne, więc może się zdarzyć tak, że nastąpi tutaj zmiana pozycji zaangażowania Stanów Zjednoczonych i teraz tak, jak pani słusznie powiedziała, rolą polskich polityków jest zadbanie przede wszystkim o nasz narodowy interes, o polskie sprawy i sprawy polskich obywateli” – stwierdził Dworczyk.
Ze słów wiceszefa komisji obrony PE wynika jasno, że formalne wyrzucenie państw wschodniej flanki z NATO jest mało prawdopodobne, ale realnym niebezpieczeństwem pozostaje ograniczenie amerykańskiego wkładu w obronę Europy.
Jak zadbać o bezpieczeństwo Polski? Michał Dworczyk wylicza główne zadania dla rządu
W ocenie rozmówcy „Porannego Ringu” władze w Warszawie nie mogą ograniczać się do roli biernego obserwatora globalnych przetasowań. Nasz kraj jest zmuszony do jednoczesnego rozbudowywania własnego potencjału militarnego oraz pielęgnowania ścisłej współpracy z zagranicznymi partnerami.
„Dlatego my powinniśmy skupić się na tym, żeby po pierwsze budować nasz potencjał obronny, po drugie pokazywać naszą determinację do obrony, nie tylko odstraszania, ale i obrony, po trzecie utrzymywać relacje sojusznicze i w ramach NATO i te bilateralne ze Stanami Zjednoczonymi, tak, żeby z tego kryzysu i z tej zmiany geopolitycznej, która w tej chwili ma miejsce, wyjść obronną ręką” – przekonywał w „Porannym Ringu”.
Polityk sprowadził więc najważniejsze zadania państwa do trzech filarów. Chodzi o stworzenie silnego wojska, wykazanie pełnej gotowości do walki o własne granice oraz utrzymanie mocnych więzi z USA i całym Sojuszem.
Michał Dworczyk o problemach Wojska Polskiego i braku rezerwistów
Parlamentarzysta zwrócił również uwagę na potrzebę natychmiastowej reformy struktur polskiego wojska. Według niego kluczowe działania muszą obejmować stworzenie na nowo systemu rezerw kadrowych, rozbudowę rodzimych zakładów zbrojeniowych oraz całkowite przemodelowanie sposobu działania sił zbrojnych.
„Pierwsza sprawa, odbudowa rezerw osobowych, przede wszystkim dotyczących sił zbrojnych. Mamy dramatyczną sytuację, jeśli chodzi o rezerwistów, czyli osoby przeszkolone wojskowo, które mają przydział mobilizacyjny i w razie kryzysu albo wojny są powoływane, wiedzą, w jakiej jednostce służą, są przygotowane do tej służby i idą skutecznie walczyć” – mówił.
Polityk wyraził pogląd, że nasz kraj powinien wzorować się na rozwiązaniach fińskich i utrzymywać średniej wielkości armię zawodową, która w razie potrzeby opiera się na szerokim zapleczu rezerwistów. Jednocześnie negatywnie ocenił on plany zakładające stworzenie bardzo licznego wojska zawodowego. „To znaczy ani demograficznie, ani gospodarczo, ani finansowo nie stać nas na to. Powinniśmy wykorzystać model sił zbrojnych taki, jak Finlandia od lat wykorzystuje, czyli średniej wielkości, ale złożona z najwyższej klasy specjalistów armia zawodowa i bardzo duża rozwinięcie sił zbrojnych w uzupełnieniu o rezerwy” – powiedział.