Danielowi S. zarzucono, że mając prawie promil alkoholu w organiźmie, wsiadł za kierownicę koparki gąsienicowej i łyżką przebił rurociąg. Tym samym sprowadził niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach. Zanieczyścił ziemię i las na powierzchni 40 arów.
- Podejrzany przyznał się do części zarzutów. Twierdzi, że mimo, że był nietrzeźwy nie popełnił błędu podczas pracy. 45-latek uważa, że działał zgodnie ze sztuką i zgodnie z dokumentacją i wiedzą jaką posiadał. Śledczy będą badać skalę zniszczenia w przyrodzie i materialną. Pomoże w tym opinia inspektorów ochrony środowiska. Operator dostał dozór policyjny - mówi Mariola Wojciechowska Grześkowiak, rzecznik gorzowskiej prokuratury.
Przypomnijmy - w środowy poranek koparka uszkodziła ropociąg między Barnówkiem a Tarnowem, to droga wojewódzka nr 130. Służby techniczne PERN, właściciel ropociągu oraz siedem zastępów strażaków działały kilkanaście godzin. Droga była zablokowana. Trzeba było zabezpieczyć teren i wypompować do cysterny ropę z rowu. Na szczęście do awarii doszło na odcinku, gdzie prowadzono przygotowania do planowanej modernizacji sieci. Rurociąg nie był eksploatowany.
Polecany artykuł: