"Ludzie gromadzą śmieci na opał" - tegoroczny smog może być najgorszy od lat!

2022-09-19 20:50 Michał Dąbrowski

Opał jest albo za drogi, albo niedostępny. W tej sytuacji niektórzy decydują się ogrzać dom czymś o wiele gorszym niż czarne złoto lub drewno - słyszymy w łódzkim magistracie.

Choć nadal trwa kalendarzowe lato, to temperatury coraz częściej spadają poniżej 10 stopni Celsjusza. Nadchodzi zima, a wraz z nią sezon grzewczy. Ceny surowców opałowych, takich jak węgiel i drewno, drożeją szybko i gwałtownie. Czy w związku z tym należy się obawiać, że w piecach znajdą się rzeczy, które nie są paliwem i nigdy nie powinny się w nich znaleźć?

Obawiam się, że tak. To już się dzieje. Kilka dni temu na zebraniu sztabu kryzysowego, gdzie byli przedstawiciele łódzkiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania, usłyszeliśmy, że od niektórych gospodarstw domowych jest odbieranych coraz mniej śmieci. Niestety, takie zachowanie najczęściej nie jest świadomym ograniczeniem konsumpcji przez mieszkańców czy też troską o klimat. Ludzie po prostu zaczynają magazynować śmieci na opał. Smog to jeden problem, ale spalanie w kotle przedmiotów do tego nieprzeznaczonych może się skończyć ogromnym pożarem. A możliwe, że będzie tam trafiać "wszystko oprócz opon", czyli lakierowane drewno, plastik - mówi Maciej Riemer, dyrektor Departamentu Ekologii i Klimatu w Urzędzie Miasta Łodzi.

Łódzcy strażnicy miejscy otrzymali już pierwsze zgłoszenia o spalaniu śmieci w piecach.

Dotychczasowe interwencje wykazały, że w kotłach były spalane między innymi płyty meblowe, ubrania czy też plastik. W takiej sytuacji funkcjonariusze mogą ukarać sprawcę mandatem w wysokości do 500 złotych lub przekazać sprawę do sądu (red. wtedy kara grzywny może sięgnąć nawet 5000 złotych). Strażnicy mają prawo skontrolować nie tylko źródło ciepła i spalane w nim paliwo, ale też posesję pod względem stanu sanitarno-porządkowego. Mogą też sprawdzić zawarte umowy i deklaracje na wywóz odpadów oraz nieczystości - potwierdza Joanna Prasnowska ze Straży Miejskiej w Łodzi.

A lista problemów smogotwórczych rośnie.

Rząd zawiesił normy jakości węgla na nadchodzące dwa lata, czyli będzie można kupować i spalać opał węglowy niespełniający jakichkolwiek standardów. Złe paliwo w złym kotle oznacza fatalną jakość powietrza. Dostajemy też sygnały, że sprzed domów i ze śmietników znikają worki żółte (red. tworzywa sztuczne, plastik) i niebieskie (red. papier, karton), bo ludzie gromadzą je jako paliwo, choć to nawet koło paliwa nie stało. Przekroczenia norm jakości powietrza, które czekają nas tej zimy, mogą być rekordowe - twierdzi Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Co można zrobić, aby albo zapobiec smogowi, albo zminimalizować jego skutki?

Zalecam łodzianom szereg podstawowych czynności związanych z ociepleniem domu. Chodzi o uszczelnienie okien, odpowiednie wietrzenie czy też ustawienie grzejnika. Są to rozwiązania nie wymagające żadnych nakładów finansowych, a pozwalające zaoszczędzić kilkadziesiąt procent energii. Mam nadzieję, że takich dni będzie jak najmniej, ale, jeśli już zostaną przekroczone normy jakości powietrza i będziemy musieli się zmierzyć ze smogiem, radzę trzymać się jak najdalej od centrum miasta - mówi Maciej Riemer.

Warto uświadomić tym ludziom, którzy jeszcze nie zdążyli zlikwidować swojego "kopciucha" i wymienić go na inne źródło ciepła, że ogrzewanie domu poprzez spalanie węgla jest obecnie najdroższym sposobem ogrzewania. Cena surowca, konserwacja kotła, kary, które wejdą w życie wraz z uchwałą antysmogową. Spalanie śmieci też nie jest ani dobrą, ani tanią opcją, bo każdorazowo może się skończyć albo mandatem w wysokości 500 złotych, albo karą grzywny sięgającą nawet 5000 złotych - czy to się jakkolwiek opłaca? O tym trzeba głośno mówić, bo smog nie jest wyimaginowanym problemem. O ile papierosy ktoś pali z własnej woli, o tyle powietrzem oddychamy wszyscy od młodych po starych, od niepalących po palących i wszyscy odczuwamy tego skutki - dodaje Piotr Siergiej.

Według raportu opublikowanego przez “European Heart Journal”, przez smog w Polsce co roku umiera niemal 50000 osób.