O co chodzi w aferze między Dodą a Smolastym?
Doda ze Smolastym stworzyli milionowy hit "Nim zajdzie słońce". Wpadł on szybko w serca Polaków i przez długi czas znajdował się na szczycie nie tylko list przebojów, ale również streamingów. Fani doceniali takie "nowoczesne", jak w USA połączenie rapu z wokalem kobiety. Nikt się jednak nie spodziewał, że znana wokalistka może mieć aż taki problem o Sylwestrową Moc Przebojów 2025/2026. Już wcześniej za kulisami krążyły plotki o rzekomym konflikcie między Dodą a Smolastym w sprawie "Nim zajdzie słońce". Wokalistka miała nie być skora do zgody na to, aby mężczyzna wykonywał bez niej utwór. On jednak jako współautor miał do tego prawo nawet wtedy, gdy towarzyszyłaby mu inna piosenkarka. Gdy ogłoszono, że Doda wystąpi w Sylwestrze z Dwójką, a Smolasty na Sylwestrowej Mocy Przebojów w Polsacie - fani wiedzieli, iż skończy się to wielką burzą. I mieli rację.
Smolasty złego słowa na Dodę nigdy nie powiedział. Zawsze wypowiadał się o niej z szacunkiem. Doda za to postanowiła wbić w niego szpilkę.
- Smolasty nie zapytał mnie, czy nie mam nic przeciwko, żeby moją zwrotkę zaśpiewała inna osoba. Uważam, że jest to bardzo nieprofesjonalne! I ja śpiewałam na swoim występie, oczywiście, sama. Nie wyobrażam sobie, abym mogła zatrudnić jakiegokolwiek innego rapera na część Smolastego. [...] Byłoby to dla mnie objawem braku szacunku do niego, przede wszystkim - powiedziałą Doda.
Była partnerka Smolastego wprost o Dodzie. Fani ją wspierają
Co ciekawe, występ IMI, czyli Klaudii Jóźwik był bardzo chwalony w mediach społecznościowych. Wielu z nich uznało, że dziewczyna o wiele lepiej wypadła w tym utworze niż Doda. Dziewczyna od natłoku komentarzy ze strony Dody postanowiła jej w dosyć uszczypliwy sposób odpowiedzieć.
- A wczoraj miałem taki sen, że mam nad wodą dom... Taka piosenka mi się przypomniała - zaśpiewała IMI podczas live.
Była to aluzja wokół konfliktu o piosenkę Pezeta "Dom nad wodą". Młoda artystka z woj. zachodniopomorskiego Wani, nagrała wtedy cover tego utworu, co stało się viralem w mediach społecznościowych. Pezet nagrał z nią nawet wspólnie piosenkę oraz występowali razem na koncertach. Po tym, jak cover Wani stał się viralem, nagle Doda nagrała swój, łudząco przypominający ten, który zaśpiewała dziewczyna spod Szczecina. Internauci wtedy szydzili z Doroty, że próbowała przyćmić Wanię, jednocześnie blokując ludzi, którzy to wytykali. Do sprawy odniósł się sam Pezet.
- Dajcie już spokój Dorocie. Niczego to nie zabiera Wani. Jak widzicie, nagraliśmy sobie wersję z Wani i Kroolikiem. Doda też zrobiła bardzo ładny cover i ja nie mam z tym żadnego problemu. Po prostu spodobał jej się numer, więc zrobiła własną wersję, przecież nie tylko ona - skomentował.
Internauci w mediach społecznościowych nie kryją swojego oburzenia całą sprawą. Według nich Doda poniekąd uderzyła sama w siebie, czepiając się IMI. Według nich sytuacja jest łudząco podobna do tej z Wani, ale w drugą stronę.
- Gdy ona zaśpiewała Pezeta to dobrze. Nie pytała nikogo. Jak ktoś zaśpiewał jej piosenkę, to źle. O co ci chodzi babo
- Doda może i nikt inny nie może. Czego nie rozumiecie?
- Coverować może każdy, Doda nikomu tego nie zabroni. Murem za IMI.
Mimo to, do samej IMI od kilku dni wpływają groźby i hejt w wiadomościach prywatnych. Fani wyzywają ją za to, że wykonała cover ze Smolastym. Dziewczyna pokazuje takie osoby i to, jak niektórzy pozwalają sobie też w komentarzach. Jak zaznacza, nie bierze tego do siebie, ale odważniejsze wpisy ma zamiar piętnować. Z imienia i nazwiska hejterów.