Spis treści
Zasady programu „Farma” w telewizji Polsat
Polsat od 2022 roku emituje polską wersję popularnego szwedzkiego formatu telewizyjnego. Bohaterowie tego reality show całkowicie rezygnują ze współczesnych udogodnień i przenoszą się na wieś, gdzie muszą radzić sobie bez prądu i bieżącej wody. Przetrwanie w programie jest uzależnione od ich rzetelnej pracy na roli oraz regularnej opieki nad zwierzętami hodowlanymi, takimi jak krowy czy kozy.
Gracze co tydzień mierzą się z eliminacjami, by ostatecznie stanąć do walki o 100 tysięcy złotych, statuetkę „Złotych Wideł” oraz tytuł „Super Farmera”. W roli prowadzących reality show występuje powracająca z urlopu macierzyńskiego Marcelina Zawadzka, a także znane z internetowego duetu ADiHD siostry Milena i Ilona Krawczyńskie.
Ewa rezygnuje z udziału w reality show Polsatu
Uczestniczka od samych początków trwającego sezonu otwarcie przyznawała, że realia wiejskiego życia sprawiają jej ogromne trudności. Regularnie groziła spakowaniem swoich rzeczy i porzuceniem rywalizacji, jednak zazwyczaj od tego kroku odwodziła ją zaprzyjaźniona z nią Dominika. Pobyt w gospodarstwie był dla niej pasmem cierpień, spotęgowanym przez ostre ataki ze strony Lamii, Karoliny, Agnieszki oraz Henryka. Inni farmerzy nieustannie wytykali jej bierność zawodową i gadulstwo, co ostatecznie przelało czarę goryczy. Punktem kulminacyjnym okazało się zagrożenie eliminacją jej sojusznika Alexa, kiedy to kategorycznie zapowiedziała opuszczenie show w przypadku jego porażki. Tuż przed decydującym starciem w konkurencji „Nagłej śmierci” Ilona i Milena Krawczyńskie wywołały ją do tablicy, domagając się ostatecznych deklaracji. Wyraźnie zakłopotana Ewa ostatecznie potwierdziła, że definitywnie kończy swoją przygodę z telewizyjnym formatem.
Afera wokół odejścia Ewy z „Farmy”. Fani krytykują Polsat
Decyzja uczestniczki o natychmiastowym opuszczeniu gospodarstwa wywołała lawinę negatywnych reakcji w przestrzeni internetowej. Fani formatu błyskawicznie zasypali profile stacji tysiącami wpisów, w których otwarcie oskarżają twórców programu o wywarcie bezwzględnej presji na udręczonej kobiecie. Wśród licznych komentarzy w mediach społecznościowych można znaleźć następujące zarzuty:
- Prowadzące zachowały się beznadziejnie w tym momencie. Ewidentny szantaż uczestniczki. Cios poniżej pasa, bo moim zdaniem każdy może sobie mówić co chce i ile razy chce. Heniek ciągle hejtuje i poniża to nikt z prowadzących tego nie komentuje. Coraz wyraźniej widać, kto był szykowany, by dojść do finału.
- Ewa dobrze zrobiła, że odeszła. To nie jej poziom chamstwa, nie na nią praca fizyczna. Wiedziała, co ją będzie czekało po ewentualnej przegranej Aksla. Rekomenduje tutaj komentującym chwilę refleksji nad tym, co piszecie. To są ludzie, to jest też gra i uczestnicy wiedzieli, na co się piszą.
- Ustawka niemożliwa, ile razy Ktoś mówił, że odchodzi i nie wymuszają decyzji a dziś wymusili na Ewie, co to ma być. Farma była teraz ten program jest zniszczony
Widzowie głośno zastanawiają się, dlaczego osoby dopuszczające się aktów agresji lub marnotrawienia jedzenia wciąż pozostają bezkarne i nie zostały dotychczas usunięte z rolniczego show.
Ewa przerywa milczenie w sprawie opuszczenia „Farmy”
Była już gwiazda Polsatu nie unika kontaktu z zatroskanymi sympatykami i na bieżąco reaguje na wpisy w mediach społecznościowych. Kobieta postanowiła opublikować obszerne wyjaśnienia dotyczące kulisów swojej rezygnacji, ponieważ dostrzegła, że spora część audytorium kompletnie błędnie interpretuje jej ostatnie telewizyjne decyzje.
- Sama opuściłam program i muszę uszanować zasady [...] Kiedy weszłam pod wiatę, od razu oceniłam konkurencję i szanse obu uczestników. A ich liczba musi się zgadzać. Odetchnęłam z ulgą. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby ktoś z mojego teamu odpadł. Ja na co dzień trzymam wyłącznie z kobietami, ale niestety nie na Farmie. Wyjątkiem była Dominika. Spotkałam się z zarzutem, że udawałam, że jestem w sojuszu kobiecym. To absolutnie nieprawda. W trakcie pamiętnych obrad zostałam zaskoczona propozycją Agnieszki, żeby stworzyć kobiecy sojusz. Choć była już w dwóch sojuszach, zaproponowała trzeci. Moja reakcja wynikała z zaskoczenia. Natomiast ani razu nie kontynuowałam tego tematu. W dodatku powiedziałam Agnieszce jeszcze przed głosowaniem, że nie jestem w sojuszu kobiecym. Postawiłam sprawę jasno. Nie kłamałam w żywe oczy, nie zwodziłam, wręcz przeciwnie, w tak ważnym momencie, czyli przed głosowaniem uczciwie powiedziałam Agnieszce, że nie jestem w sojuszu kobiecym. Nie mam wpływu na to, co widzicie, ale to, co mówię, to fakt i podpisuję się pod tymi słowami. Co więcej, żadna z dziewczyn nie kontynuowała tematu sojuszu kobiecego. Dla każdej z nas to była abstrakcja - napisała Ewa.
Sama stanowczo odcięła się od takich metod, przypominając o swoim wieloletnim doświadczeniu zawodowym oraz wydanych książkach. Dzięki ugruntowanej karierze i silnemu poczuciu własnej wartości nie zamierzała przekraczać własnych granic dla telewizyjnej gaży.
Była farmerka obiecała swoim obserwatorom systematyczne recenzowanie kolejnych epizodów reality show. Zapewniła, że widzowie przed telewizorami wciąż nie mają pojęcia o wielu istotnych kwestiach.