Spis treści
Daniel Martyniuk postawił ultimatum i zniknął. Zabrał głos o TTV
Czwarty sezon programu "Nasi w mundurach" budzi emocje jeszcze przed premierą. Głównym powodem zamieszania jest obecność Daniela Martyniuka, którego występ na poligonie od samego początku intrygował widzów. Z najnowszych doniesień wynika jednak, że potomek gwiazdora disco polo nie dotarł na kontynuację nagrań. Przedstawiciele telewizji rzekomo usiłowali nawiązać kontakt z celebrytą, lecz jego dalszy udział stanął pod dużym znakiem zapytania.
Zobacz też: Ale ekipa w "Naszych w mundurach"! Maciej Pela, Martyniuk i Rzeźniczak ruszają na poligon
Ekipa TTV bez Daniela Martyniuka. Kontrowersje wokół zdjęć
Stacja TTV wraca z formatem, w którym znane twarze muszą podporządkować się wojskowym regułom, rygorowi i wyczerpującym wyzwaniom. Tym razem wyzwanie to miał podjąć również Daniel Martyniuk, co zwiastowało sporo wrażeń.
Jego rzekomy angaż błyskawicznie stał się tematem plotek. Oliwy do ognia dolał sam 36-latek, który w minionych dniach uaktywnił się w sieci, publikując materiały ostro krytykujące zarówno własnych bliskich, jak i nadawcę show.
Według informatora portalu Pudelek, w poniedziałek wystartowała kolejna runda nagrań do programu. Na miejscu stawiła się reszta obsady, ale próżno było tam szukać syna wokalisty Akcentu.
Jak podaje serwis, twórcy formatu starali się dodzwonić do 36-latka i skłonić go do przyjazdu na plan. Nie zdołano jednak ustalić, czy gwiazdor zdecyduje się przyjechać na kolejny dzień zdjęciowy. Realizatorzy postanowili kontynuować pracę bez niego.
Sytuacja wydaje się tym bardziej zaskakująca, że niedawno sam zainteresowany chętnie poruszał temat swojego telewizyjnego debiutu. W internetowych transmisjach celebryta kierował w stronę producentów jasne żądania. Domagał się między innymi wynagrodzenia finansowego oraz zagwarantowania mu konkretnych opcji powrotu do kraju.
Teraz to wam powiem, że takiego ch*ja to mnie w tej Polsce zobaczycie podczas jakichkolwiek, ku*wa, nagrań. Lepiej rozmawiajcie z moimi rodzicami. 100 koła na konto, to wtedy możemy coś ponagrywać. (...) TTV je*ać was, je*ać was - miał mówić Daniel na InstaStories.
Słowa młodego Martyniuka natychmiast rozeszły się po sieci. Mężczyzna bez ogródek atakował w nich stację TTV. Dziś wszystko wskazuje na to, że głośne deklaracje z internetu znalazły odzwierciedlenie w jego nieobecności na poligonie.
Co interesujące, źródło Pudelka twierdzi, że na początkowym etapie nagrań 36-latek prezentował zupełnie inną postawę niż ta znana z jego internetowych tyrad. Podobno zachowywał się bez zarzutu, był trzeźwy i współpracował z ekipą.
Według tego samego informatora, zniknięcie celebryty nie wpłynęło negatywnie na tempo prac. Z kolei pozostali uczestnicy show mieli zareagować na tę wieść ze sporym entuzjazmem, obawiając się, że skandale z udziałem Martyniuka zdominują odbiór całego formatu.
Daniel nie dotarł w poniedziałek na zdjęcia, próbowaliśmy go ściągnąć. Nie wiadomo też, czy pojawi się dziś. Spodziewamy się niespodziewanego. Jego nieobecność nie przeszkadza jednak w realizacji programu. [...] Podczas pierwszych dni zdjęciowych Daniel był trzeźwy, bardzo grzeczny i nie sprawiał żadnych problemów. Wszystko zmieniło się jednak podczas przerwy. W sumie dobrze, że nie dotarł na plan, bo jego zachowanie źle wpływa na wizerunek programu i pozostałych uczestników - czytamy w serwisie Pudelek.pl.