Spis treści
Tłumaczenia Filipa Chajzera w sprawie kart sportowych. Fundacja Renovatio złożyła wniosek o upadłość
Filip Chajzer wylądował w samym środku kolejnego medialnego skandalu. Sprawa dotyczy specjalnych abonamentów na treningi, do których kupowania zachęcał w internecie. Oferta dawała osobom prywatnym opcje zarezerwowane dotychczas głównie dla pracowników korporacji. Klienci zapisywali się do Fundacji Renovatio i uiszczali opłaty członkowskie. Kłopoty rozpoczęły się w momencie nagłego zakończenia kooperacji pomiędzy organizacją a operatorem systemu Medicover Sport. Kilkudziesięciu użytkowników zostało całkowicie pozbawionych możliwości wejścia na siłownię, a oliwy do ognia dolały doniesienia o oficjalnym wniosku o upadłość fundacji.
Zobacz też: Tym tak naprawdę zajmowała się Bianka, gdy poznała Filipa Chajzera. "Przyszła jako pomoc w studiu"
Filip Chajzer zabiera głos po wybuchu afery. Ujawnia szczegóły rozmów z Medicover Sport i fundacją
Widząc narastające oburzenie opinii publicznej, prezenter postanowił zaprezentować swoją wersję wydarzeń. W wywiadzie udzielonym portalowi Plejada zaznaczył, że sam czuje się ogromnie zawiedziony finałem sprawy. Przekonuje, że na początku system funkcjonował bez zarzutu, a dopiero po pewnym czasie klienci zaczęli alarmować o kłopotach z akceptacją wejściówek.
Prezenter deklaruje, że usilnie starał się wyciągnąć informacje od władz fundacji oraz firmy dostarczającej wejściówki na obiekty sportowe. Jego próby zakończyły się jednak fiaskiem, ponieważ nikt nie udzielił mu konkretnych odpowiedzi na pytania o przyczyny załamania całego projektu.
Jestem wściekły na jedną i drugą stronę - i na tę fundację, i na Medicover. Dostałem propozycję promowania produktu, który bardzo mi się spodobał - mówił Chajzer.
Dziennikarz kategorycznie zaprzecza plotkom o pobraniu jakiegokolwiek honorarium za zachęcanie do zakupu pakietów. Zapewnia, że kierowała nim wyłącznie chęć ułatwienia ludziom dostępu do ćwiczeń. Celebryta przypomniał o swojej trudnej drodze do zrzucenia zbędnych kilogramów i przyznał, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak dużym obciążeniem finansowym dla domowego portfela bywają regularne wizyty w klubach fitness.
Dla jasności - nie przyjąłem za tę promocję ani grosza. Wszystko, co osiągnąłem, to stres w trakcie próby wyjaśnienia tygodniami tego, co się wydarzyło - przekonywał.
Chajzer wykorzystał sytuację do zwrócenia uwagi na znacznie szerszy problem, mianowicie rosnący odsetek osób z nadwagą w naszym kraju oraz bariery w dostępie do opieki profilaktycznej. Podkreślił wyraźnie, że troska o własne zdrowie nie powinna być luksusem dostępnym wyłącznie dla kadr wielkich korporacji. Wyraził również nadzieję, że trudne położenie poszkodowanych klientów zmotywuje decydentów do znalezienia sensownego kompromisu.
Polskie społeczeństwo tyje najszybciej w Europie. Kompletnie nie rozumiem dysponentów kart abonamentowych. Jeśli jest klient, a ta sytuacja pokazuje, że jest, to dlaczego odmawia mu się zdrowego stylu życia? - pytał prezenter.