Spis treści
Pożegnanie Szymona i łzy uczestników
Wszyscy poszli do pokoju pożegnać Szymona. Uczestnik pożegnał się z programem przed decyzję Sorai.
- Myślę, że Szymon sam się zablokował i nie rozwijał relacji z żądną dziewczyną. Ciężko z nim było nawet koleżeńską relację stworzyć – powiedziała Oliwia.
Soraja wprost mu doradziła więcej rozmawiać z innymi, bo tego jej zabrakło w ich relacji, co mocno zaznaczała. Chłopak czuł się przygnębiony swoim odpadnięciem. Nie ukrywał łez do kamer.
- Łzy pojawiły się nie dlatego, że odpadłem, a dlatego, że było smutno Michałowi i Natalce – powiedział Szymon.
Królik nie ukrywał za to, że nie czuł za bardzo smutku po odpadnięciu kolegi.
- Nie lubiliśmy się oboje – podsumował.
Nowy tydzień, nowe relacje
Nowy hotelowy tydzień, to też nowe relacje. Michał połączył się w parę z Oliwką. A Soraja z Królikiem. Obie pary nie ukrywały tego, że cieszą się, iż udało im się połączyć w pary.
Okazało się, że powstał rajski czworokąt – Kuba-Oliwia-Natalia-Michał. Widać, że są oni zainteresowani sobą, i mają siebie poustawiani jako „plan rezerwowy”. Natalia za to nie ukrywa, iż czuje się niekomfortowo, gdy padają pytania o to „kto się komu najbardziej podoba”.
- Mam obawę, że Kuba woli Oliwię, a nie mnie – powiedziała Natalia.
Kuba za to wprost powiedział Michałowi, że chciałby też poznać lepiej Oliwkę. Chłopak wszystko przekazał swojej partnerce. Była ona zdziwiona jego podejściem. Gdy Michał poszedł się myć, Oliwia poszła do Nadii jej wszystko powiedzieć.
- Czuję totalną chemię do Kuby. Jest Meksyk w środku – powiedziała Oliwia.
Natalia też wprost przyznała Kubie, że czuje, iż nie jest pierwszym wyborem i nie czuje chemii do Kuby. Dziewczyna następnego dnia już wiedziała, jak ma wyglądać ta relacja.
- Czuję się jak idiotka – powiedziała Natalia.
Szybko się okazało, że złapała dobry kontakt z Michałem. W pokoju za to w końcu doszło do rozmowy między Kubą a Oliwką. Mężczyzna nie ukrywa, że chce być z nią i musi dostosowywać się do innych, a nie stawiać na swoje wybory.
Poważne wyznanie Filipa. Petarda strzeliła mu w ręce
Okazało się, ze Filip jako dziecko miał wypadek związany z fajerwerkami.
- To był 1 stycznia. Mama zawsze mówiła, że to niebezpieczne. Wyszedłem przed podwórko. Nie chciała ta petarda wypalić. W pewnym momencie wystrzeliła i na ręce miałem same kości – wyznał Filip.
Był w szoku początkowo, że nikt nie zauważył jego problemów z prawą dłonią.
- Nic przecież nie zrobiłeś, byłeś tylko dzieckiem – powiedział Królik.
Okazało się, że dodatkowo dzień po wiadomości, iż chłopak będzie w programie, stracił on ojczyma. Mężczyzna wspierał w wyborach Filipa, dlatego nie mógł sobie poradzić.