Spis treści
Życie i kariera Barbary Bursztynowicz
Barbara Bursztynowicz, ceniona polska aktorka teatralna, filmowa i dubbingowa, przyszła na świat 27 stycznia 1954 roku w Bielsku-Białej. W 1977 roku została absolwentką Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Przez wiele lat występowała na stołecznych deskach, w tym na scenie Teatru Ateneum.
Największą rozpoznawalność w całym kraju zawdzięcza kreacji Elżbiety Chojnickiej w telenoweli "Klan". W tę postać wcielała się nieprzerwanie od pierwszego odcinka wyemitowanego w 1997 roku. Jej telewizyjne portfolio obejmuje również rolę w serialu "Szpital św. Anny".
Oprócz występów przed kamerą i w teatrze, aktorka użycza swojego głosu bohaterom produkcji animowanych i filmów w ramach pracy dubbingowej. W życiu prywatnym jest żoną Jacka Bursztynowicza, a owocem ich związku jest córka Małgorzata.
Problem alkoholowy w serialu i wiadomości od widzek. Barbara Bursztynowicz reaguje
Wcielając się w postać Ireny Bursztyn w "Szpitalu św. Anny", aktorka ukazuje trudy życia z chorobą alkoholową. Głównym powodem, dla którego bohaterka chce wyjść z nałogu, jest jej córka oraz dziecko, którego ta się spodziewa. W rozmowie z dziennikiem "Super Express" artystka opowiedziała o swojej serialowej kreacji.
- Cieszę się, że najtrudniejsze sceny mam już za sobą, choć były bardzo ciekawe. Dla aktorki to ważne, żeby postać była interesująca i dużo się wokół niej działo. Moja bohaterka stanęła już na własnych nogach, próbuje swoich sił w biznesie i chce uwolnić się od traumy, z którą zmagała się właściwie przez całe życie [...] Cieszę się, że „Szpital św. Anny” porusza tak ważne tematy. Jednym z nich jest problem kobiet uzależnionych od alkoholu, również tak zwanych cichych alkoholiczek. To osoby, które niszczą nie tylko własne zdrowie i psychikę, ale również życie swoich bliskich. Często same nie chcą przyznać, że potrzebują pomocy. Mają pieniądze, pracę, rodzinę, odpowiednie warunki życia. Często nigdy nie dotykają dna, bo sytuacja materialna pozwala im jakoś utrzymywać się na powierzchni. Tym bardziej ważne jest, żeby o tym mówić - powiedziała Bursztynowicz.
Okazuje się, że wątek poruszany w produkcji telewizyjnej jest bliski wielu fankom serialu. Kobiety wprost informują aktorkę, że zmagają się z podobnymi problemami w swoim bezpośrednim otoczeniu.
- Dostaję wiadomości od widzek. Bardzo często piszą: „moja mama”. To głównie kobiety i dziewczyny, które martwią się o swoje matki, podczas gdy one same nie dopuszczają do siebie myśli, że mają problem. Czytam te rozpaczliwe historie młodych kobiet, które boją się o życie swoich mam. Dlatego uważam, że trzeba uświadamiać nie tylko osoby uzależnione, ale również ich otoczenie - powiedziała poruszona Bursztynowicz.
Z drugiej strony, Barbara Bursztynowicz przyznaje, że otrzymywane wiadomości utwierdziły ją w przekonaniu, iż doskonale poradziła sobie z tą wymagającą rolą. Odtworzenie tak skomplikowanej postaci wymagało od niej ogromnego nakładu pracy, zarówno w wymiarze fizycznym, jak i emocjonalnym.