Spis treści
Mandaryna wcale nie chciała zostawić Michała Wiśniewskiego?
Michał Wiśniewski i Mandaryna znowu połączyli siły, co dla wielu fanów było sporym szokiem, biorąc pod uwagę ich medialny rozwód z 2006 roku. Część osób do dziś zastanawia się, co skłoniło ich do ponownego nawiązania współpracy. Jak wynika z niedawnych słów lidera Ich Troje, mimo poważnych kryzysów w ich małżeństwie, Marta w początkowej fazie zamierzała walczyć o przetrwanie związku.
Ona powiedziała, że ona nie chciała rozwodu, ona chciała dać nam czas. Ale komunikat, który do mnie dotarł, był zupełnie inny. Zawsze jest brak komunikacji
Wokalista wyznał w podcaście Moniki Richardson realizowanym dla "Faktu", że to ówczesna menedżerka artystki przekonała ją ostatecznie do zakończenia relacji.
To menedżerka wpłynęła na decyzję Mandaryny o rozwodzie
W świecie show-biznesu ciężko odciąć się od opinii osób z otoczenia, które często wpływają na kluczowe życiowe wybory. Michał Wiśniewski otwarcie wskazał, kto w jego ocenie skłonił Mandarynę do ostatecznego rozstania.
Dzisiaj tym najgorszym doradcą na pewno jest faktor opinii publicznej. [...] Nie wiem, jak to jest przy kobietach, ale w przypadku Marty była to menedżerka, która wiedziała wszystko najlepiej i miała największe zaufania
Artysta zaznaczył to we wspomnianym wywiadzie, dodając jednocześnie, że nie ma do byłej żony żalu. Z jego perspektywy tamten wybór był w pełni uzasadniony.
Myślę, że Marta postąpiła bardzo dobrze
Kim była ówczesna menedżerka Mandaryny?
W okresie rozpadu małżeństwa z Michałem Wiśniewskim interesy Mandaryny reprezentowała Katarzyna Kanclerz. Warto wspomnieć, że wcześniej współpracowała ona również z samym liderem Ich Troje. Kanclerz to postać doskonale znana w branży muzycznej, mająca na swoim koncie współpracę z wieloma czołowymi artystami. Jej klientami byli między innymi Piotr Rubik, Edyta Bartosiewicz, Kasia Kowalska, a także formacje Hey i Virgin.